Bez komży

KnC 6/2026

Nasza rozmowa

Nasza rozmowa

Czy święty „frik” może dziś inspirować?

Autor: Michał Bondyra
Dzień bez telefonu albo pójście na Mszę w tygodniu to dla nastolatka prawdziwy wyczyn. Autor piosenki o św. Staszku Kostce - ks. Piotr Pieczewski wyjaśnia, jak pokutować bez robienia sobie krzywdy, skąd brać odwagę do walki z hejtem i jak być normalnym, wierzącym chłopakiem, czerpiąc inspirację ze świętego z Rostkowa.
Rozmawia Michał Bondyra
 
  1. Ponad 26 tysięcy subskrybentów na YT, a piosenka o św. Stanisławie Kostce ma już 66 tysięcy wyświetleń. Skąd pomysł, żeby z prawie 500-letniego świętego zrobić bohatera muzycznego klipu? Piosenki nagrywałem już wcześniej, a przychodząc do parafii pw. św. Wojciecha w Przasnyszu, miejsca chrztu św. Stanisława Kostki, stwierdziłem, że warto też napisać piosenkę o tym świętym. Żeby jego historia poszła w świat, żeby ludzie go poznali, że on jest z Mazowsza, z tych okolic.
  2. Czy po premierze utworu dostał Ksiądz wiadomości w stylu: „Dzięki tej piosence odkryłem Kostkę na nowo”? Czy ten kawałek realnie zmienił myślenie młodych ludzi, którzy go wysłuchali? Kiedy puściłem na YT tę piosenkę pierwszy raz, miałem wiele wiadomości na Messengerze, na Facebooku. Jedni pisali, że jest ładna, inni, że nie wiedzieli, że Rostkowo – miejsce urodzenia Stasia, jest na Mazowszu, koło Przasnysza. Tych wiadomości było bardzo wiele, ale to już było kilka lat temu, więc pewnie były wśród nich też takie, które zainteresowały Kostką kogoś na nowo.
  3. Kiedy po raz pierwszy usłyszał Ksiądz o Staszku Kostce? Kto Księdza nim zaraził? Pochodzę z Drobina, miejsca urodzenia rodziców Stasia Kostki, gdzie do dzisiaj są ich nagrobki. Można powiedzieć, że historię Stasia wyssałem w mlekiem matki. Pamiętam, jak mama we wrześniu prowadziła mnie do kościoła na nowenny do Stasia Kostki, które trwały osiem dni. A potem w parafiach, gdzie pracowałem, były tylko trzydniowe nabożeństwa do Stasia, takie Triduum do Kostki. Byłem zdziwiony, że nigdzie indziej nie ma tej nowenny. A na tych nowennach był przedstawiany życiorys świętego, była litania codziennie do niego. Już jako dziecko znałem go bardzo dobrze. Te nowenny z dzieciństwa zostały w moim sercu do dziś.
Więcej w czerwcowym numerze „KnC – Króluj nam Chryste”
w rozmowie Michała Bondyry

fot. zarch. prywatnego ks. Piotra Pieczewskiego
 

Komentarze

Zostaw wiadomość
Wpisz kod bezpieczeństwa
 Security code

Komentarze - facebook

Facebook - ministranci.pl

Inne bez komży

KnC 6/2026, Michał Bondyra
KnC 6/2026, ks. Rafał Wojciechowski
Zajrzyj do księgarni
Franciszek dla mężczyzn
Markus Hofer
KSIĄŻKA
24,00 zł 20,40 zł
Paweł z Tarsu. Uczeń-misjonarz Best
seller
José H. Prado Flores
KSIĄŻKA
20,00 zł 6,00 zł
Świątynia w niebezpieczeństwie
Jean-Michel Touche
KSIĄŻKA
27,00 zł 5,00 zł

Ciekawe wydarzenia

 
Newsletter
Zapisz się i otrzymuj zawsze bieżące informacje.
Social media