Bez komży

KnC 4/2026

Nasza rozmowa

Nasza rozmowa

Ból nóg, noc i cisza. Po co iść na EDK 11 raz?

Autor: Michał Bondyra
Na co dzień widzisz krzyż przy ołtarzu, a wtedy łatwo o rutynę. Ale co się stanie, gdy weźmiesz krzyż na plecy i wyruszysz nocą w 42-kilometrową trasę po błocie i w ciszy? Robert Frymark, 59-letni rolnik, na Ekstremalnej Drodze Krzyżowej idzie już 11. raz. Nas przekonuje, że to najlepszy sposób, żeby przestać „zaliczać” nabożeństwa i zacząć naprawdę słuchać serca. Sprawdź, dlaczego według niego każdy lektor powinien choć raz poczuć ten ból w nogach.
Rozmawia Michał Bondyra
 
  1. W Ekstremalnej Drodze Krzyżowej - Dziemiany idzie pan 11. raz. Dlaczego szedł Pan ten pierwszy raz?
– O trasach EDK w moim regionie dowiedziałem się z ogłoszeń parafialnych. Od razu zdecydowałem, że pójdę, bo lubię wyzwania, a że dochodził do tego jeszcze aspekt duchowy, to po prostu musiałem spróbować! Przez te dziesięć edycji zachęcałem też innych do udziału i nieskromnie powiem, że udało mi się namówić członków rodziny, kilku przyjaciół i znajomych. Udział w tegorocznej edycji będzie dla mnie nieco inny, bo kolega, który zajmuje się promocją EDK, namówił mnie i rodzinę do roli „aktorów” i lektorów w rolkach zachęcających do wzięcia udziału w tym wydarzeniu. Przy okazji kręcenia szortów miałem okazję poznać EDK z trochę innej perspektywy.
 
  1. Co było trudniejsze podczas pierwszej EDK: te kilkadziesiąt kilometrów w nogach czy walka z samym sobą w nocy, w ciszy?
Nie odczułem specjalnych trudności fizycznych czy mentalnych, bo wysiłek fizyczny mam na co dzień. Jako rolnik pracuję od wielu lat w gospodarstwie. Poza tym często przy tych pracach modlę się, więc i podczas wędrówki w EDK nie doświadczam dyskomfortu ani większych niedogodności w tym zakresie. Staram się unikać tłumu i hałasu, bo łatwiej mi się wtedy skupić na modlitwie i na tym, co naprawdę ważne. Noc, cisza i zmęczenie pomagają się zatrzymać i spojrzeć w siebie głębiej. W takich warunkach mniej rozpraszam się tym, co przychodzi z zewnątrz. Bardziej wtedy słucham serca. Myślę, że właśnie wtedy łatwiej usłyszeć Boga, bo nic nie zagłusza Jego obecności.
więcej w kwietniowym numerze KnC 
w rozmowie z Michałem Bondyrą Robert Frymark

fot. arch. pryw. R. Frymarka
 

Komentarze

Zostaw wiadomość
Wpisz kod bezpieczeństwa
 Security code

Komentarze - facebook

Facebook - ministranci.pl

Z komżą

KnC 4/2026, ks. Jakub Dębiec
KnC 4/2026, ks. Kamil Falkowski
KnC 3/2026, ks. Rafał Wojciechowski
KnC 3/2026, ks. Jakub Dębiec
Zajrzyj do księgarni
Gdzie spotykamy Jezusa? Pytania o kościół, sakramenty i wiarę
Albert Biesinger, Helga Kohler-Spiegel
KSIĄŻKA
29,90 zł 25,50 zł
Pierwsze pytania o Biblię
Michel Quesnel
KSIĄŻKA
25,00 zł 21,90 zł
Świątynia w niebezpieczeństwie
Jean-Michel Touche
KSIĄŻKA
27,00 zł 5,00 zł

Ciekawe wydarzenia

 
Newsletter
Zapisz się i otrzymuj zawsze bieżące informacje.
Social media