Nasza rozmowa
Nasza rozmowa
Byłem chodzącym zombie
Autor: Michał Bondyra
Dawid Turowski przez kilkanaście lat był uwikłany w narkotyki i alkohol. Dziś jest niećpającym narkomanem, niepijącym alkoholikiem, który sam pomaga ludziom wyjść z uzależnienia, poza tym jeździ po szkołach, prowadząc spotkania profilaktyczne Unplugged. Po latach wrócił do ministrantury, choć jako mąż i tata, z braku czasu, służy przy ołtarzu rzadziej. „Bez wiary byłbym dziś na cmentarzu” – mówi.
[materiał dla starszych]
Rozmawia Michał Bondyra
Co było przyczyną, że narkotyki stały się dla Ciebie substytutem szczęścia?
– Przyczyną mojego uzależnienia była nieumiejętność wyrażania emocji i nieradzenie sobie z problemami. Pozornie narkotyki dawały mi szczęście, ale tylko na początku. Powodowały to, że znikały problemy, ale tylko na chwilę, bo potem wracały ze zdwojoną siłą. Zabierały praktycznie wszystko, po kolei traciłem pieniądze, relacje, szczęście i marzenia. W końcowym okresie zażywania nic praktycznie mnie nie cieszyło, nie miałem marzeń, byłem takim trochę chodzącym zombie.
Jak nałóg wpłynął na twoją służbę przy ołtarzu, na twoją wiarę, na twoją relację z Bogiem?
– Nałóg wpłynął w ten sposób, że przestałem służyć przy ołtarzu. Przestałem być ministrantem. Wiary nigdy nie straciłem, ale jej jakość i relacja z Panem Bogiem pozostawiały wiele do życzenia. Przestałem chodzić do Kościoła, przestałem się modlić. Mogę powiedzieć, że był to czas ciemności duchowej.
Kiedy i dlaczego postanowiłeś z tego wyjść i jak ciężki i długi był Twój proces zdrowienia?
– Decyzję o podjęciu leczenia podjąłem w 2014 roku, ale to nie był jeszcze koniec moich przygód z narkotykami. Proces prawdziwego leczenia zaczął się dopiero w ośrodku dla narkomanów „Betania”. Ten proces jest długi i bolesny. Tak naprawdę nigdy się nie skończy, bo z choroby uzależnienia nie da się wyzdrowieć. Ona będzie we mnie zawsze, ale może być nieaktywna. Wydaje mi się, że najtrudniejsze dla narkomana jest stanięcie w prawdzie i jeżeli się to zrobi, to tak naprawdę jest to połowa sukcesu.
więcej we wrześniowym numerze "KnC" w rozmowie z Dawidem Turowskim
Zadanie:
Przeczytaj rozmowę z Dawidem Turowskim. Odpowiedz na pytania:
Czy od trawki i piwa można się uzależnić? Czy warto te tematy bagatelizować?
W jaki sposób uzależnienie niszczy życie?
Jak wpływa na relacje z Bogiem i z innymi ludźmi?
Jak myślisz, jak Bóg może pomóc wyjść z uzależnienia i w trwaniu w abstynencji?
Jak możesz pomóc kolegom, by nie wpadli w uzależnienie?
Podyskutujcie w gronie starszych ministrantów i lektorów na zbiórce.
fot. arch.prywatne Dawida Turowskiego