Bez komży

KnC 11/2025

Nasza rozmowa

Nasza rozmowa

Pamięć to rzecz święta!

Autor: Michał Bondyra
Łukasz Kiełbasiński to starszy kapral Wojsk Obrony Terytorialnej, który od lat angażuje się w akcje patriotyczne. Koordynuje akcje, w których oddano już ponad 400 litrów krwi. Sam jest honorowym krwiodawcą, który oddał 24 litry krwi. Jest też mężem i tatą syna. Nam odpowiada na pytania o to, czym jest dziś patriotyzm, czy każdy powinien służyć w wojsku i umieć się posługiwać bronią. Łukasz mówi też o tym, co dała mu służba… przy ołtarzu.
Rozmawia Michał Bondyra
Jak wspominasz swoją ministranturę?
– Byłem ministrantem bardzo krótko, trochę ponad rok. Wspominam ten okres bardzo miło. Miałem wtedy 10–11 lat. Służyłem w mojej parafii Nawiedzenia NMP na os. Bohaterów II Wojny Światowej w Poznaniu. Mieliśmy fajnego księdza opiekuna, który poza służbą organizował nam wycieczki rowerowe i turnieje piłki nożnej. Megaprzeżyciem był okres kolędy i spotkania z rodzinami. Miałem m.in. przyjemność być wtedy u rodziny… powstańca wielkopolskiego i posłuchać o nim historii. Ta służba umocniła moją bliskość z Bogiem i zwiększyła poczucie obowiązku. Nauczyła mnie wystąpień publicznych. Myślę, że nauczyła mnie też pokory.
 
Służyłeś Bogu, a dziś służysz Polsce. Dlaczego postanowiłeś zostać żołnierzem?
– Od przedszkola tata lubił historię. Często w domu oglądaliśmy programy historyczne, np. Sensacje XX wieku Bogdana Wołoszańskiego. Były też filmy o tematyce wojennej. Zaczęło się od Czterech pancernych i psa i Stawki większej niż życie. Ale dopiero Hubal to było coś! Pokochałem naszą historię, przede wszystkim okres II wojny światowej: Westerplatte, Wizna, Dywizjon 303. Tata był w marynarce wojennej, choć zawsze mówił, że nie na okręcie, tylko na lądzie. Dziadek też był w wojsku. Obaj nieraz opowiadali swoje historie. Do dziś wspominam górę piasku w miejscu dzisiejszego sklepu. To był taki nasz Wietnam, a ja byłem jak Rambo. Gdy tylko skończyłem 18 lat, już byłem na WKU. Stawiam się i mówię, że chcę do wojska. Dostałem bilet, termin, jednostkę.

Co nastolatek może robić, by być dziś patriotą?
Pamiętać o bohaterach, przekazywać historię ich heroizmu, dbać o groby herosów, ale też oddawać krew. A więc wszystko to, o czym rozmawialiśmy. Patriotyzm to też bycie dobrym dla innych na co dzień. „Dzień dobry, proszę, dziękuję” – te słowa nic nie kosztują, a wiele znaczą. „Bóg, Honor, Ojczyzna” to nie są tylko hasła, to słowa klucze do patriotyzmu każdego, także młodego człowieka.

Więcej w listopadowym numerze „KnC – Króluj nam Chryste” w rozomowie Michała Bondyry

fot. arch. pryw. Ł. Kiełbasińskiego/FB

Komentarze

Zostaw wiadomość
Wpisz kod bezpieczeństwa
 Security code

Komentarze - facebook

Facebook - ministranci.pl

Inne bez komży

KnC 6/2026, Michał Bondyra
KnC 6/2026, ks. Rafał Wojciechowski
Zajrzyj do księgarni
Ojcze przebacz im. Siedem ostatnich słów Jezusa na krzyżu Best
seller
o. Anselm Grün OSB
KSIĄŻKA
20,00 zł 10,00 zł
Jak ewangelizować ochrzczonych Best
seller
Jose H. Prado Flores
KSIĄŻKA
22,00 zł 18,70 zł
Szymon Piotr. Uczeń-misjonarz
José H. Prado Flores
KSIĄŻKA
20,00 zł 17,00 zł

Ciekawe wydarzenia

 
Newsletter
Zapisz się i otrzymuj zawsze bieżące informacje.
Social media