Bez komży

KnC 4/2018

Nasza rozmowa

Nasza rozmowa

By być miłosiernym, trzeba być sprawiedliwym

Autor: Michał Bondyra
Bezpośredni, otwarty na drugiego, zawsze chętny do dialogu także z tymi, którzy nie wierzą. Z pasją oddaje się nowej ewangelizacji w duchu papieża Franciszka. Dla nas ordynariusz toruński bp Wiesław Śmigiel wspomina czasy, gdy sam był ministrantem, mówi też o tym, kto może według niego nim zostać i w jaki sposób służący przy ołtarzu mogą włączyć się w nową ewangelizację. Z biskupem porozmawialiśmy również o ciągłej potrzebie nawracania się, a także o tym, że nie ma miłosierdzia bez sprawiedliwości.

 
Rozmawia: Michał Bondyra

Księża i biskupi też muszą się nawracać?
– Ludzie wierzący nieustannie są wezwani do nawrócenia, które jest ciągłą zmianą na lepsze, odrywaniem się od zła i zwracaniem ku Bogu. Ten proces dotyczy wszystkich – papieża, biskupów, prezbiterów, diakonów, zakonników i świeckich. Od Soboru Watykańskiego II jesteśmy bardziej świadomi, że Kościół, pojęty jako wspólnota wspólnot, głosi nawrócenie oraz jest nawracany. Dotyczy to wspólnot oraz poszczególnych chrześcijan. Dlatego jeśli mowa o nawróceniu, to najlepiej własnym. Najłatwiej i najbezpieczniej układać plan naprawy dla ludzi obcych, nieco trudniej dla własnego środowiska, a najtrudniej dla siebie. Chrześcijaństwo ma to do siebie, że kres rozwoju wyznacza w zjednoczeniu z Bogiem, czyli na ziemi zawsze trzeba się zmieniać na lepsze.
 
A ministranci?
– Skoro biskupi, prezbiterzy, diakoni i osoby konsekrowane są wezwani do nawrócenia, to ministranci też. Przecież jesteście naszymi współpracownikami, pomagacie w służbie ołtarza. Nawrócenie dla ministranta, to otwarcie na łaskę Boga oraz jeszcze gorliwsza służba Bogu przy ołtarzu oraz świadectwo wiary w szkole, domu, na uczelni lub w pracy.
 
Ksiądz Biskup był ministrantem. Jak Ksiądz Biskup wspomina ten okres?
– Byłem ministrantem i lektorem w mojej rodzinnej parafii w Grucznie. To był bardzo dla mnie bardzo szczęśliwy i radosny czas. Wśród ministrantów miałem sporo kolegów i przyjaciół. Myślę, że dzięki formacji ministranckiej, oazowej odczytałem swoje powołanie do kapłaństwa. Poznałem wspaniałych duszpasterzy i kolegów. Wspólnie jeździliśmy w Bory Tucholskie na obozy ministranckie – to była wielka przygoda, kuźnia charakteru i czas modlitwy. Jestem wdzięczny Bogu i moim rodzicom, że mogłem być ministrantem.
Ministranci bardzo często zostają księżmi, misjonarzami i zakonnikami. Jednak większość z nich zakłada rodziny i nadal wykonuje swoją posługę ministrancką, a jeśli z różnych względów nie jest to możliwe, to z pewnością odznaczają się oni w swoim środowisku pobożnością i przywiązaniem do Kościoła...

więcej w kwietniowym numerze "KnC - Króluj nam Chryste"
Michał Bondyra

fot.episkopatnews

Komentarze

Zostaw wiadomość
Wpisz kod bezpieczeństwa
 Security code

Komentarze - facebook

Facebook - ministranci.pl

Inne bez komży

KnC 6/2024, Michał Bondyra
KnC 5/2024, Michał Bondyra

Z komżą

KnC 6/2024, ks. Marcin Grzesiak
KnC 6/2024, ks. Jakub Dębiec
KnC 6/2024, ks. Kamil Falkowski
KnC 5/2024, ks. Jakub Dębiec
Zajrzyj do księgarni
Mały leksykon liturgii
Piotr Krzyżewski i ks. Jacek Zjawin
KSIĄŻKA
25,00 zł 10,00 zł
Ojcze przebacz im. Siedem ostatnich słów Jezusa na krzyżu Best
seller
o. Anselm Grün OSB
KSIĄŻKA
20,00 zł 10,00 zł
Trzy minuty dla życia. Od hard rocka do Jezusa
Stephan Michiels
KSIĄŻKA
26,90 zł 5,00 zł

Ciekawe wydarzenia

 
Newsletter
Zapisz się i otrzymuj zawsze bieżące informacje.
Social media