Bez komży

KnC 11/2018

Moje hobby

Moje hobby

Historia w hełmach zaklęta

Autor: Michał Bondyra
Hełmy w prywatnej zbrojowni ks. Zbigniewa są tylko przyczynkiem do tego, by zatopić się w historii, by poznać życiorysy lokalnych bohaterów walczących o polską niepodległość.
Kidów w dekanacie żarnowieckim liczy oficjalnie 1080 głów. – Na papierze, bo jest ich zdecydowanie mniej. Wielu wyjechało za pracą za granicę – mówi ks. Zbigniew Grzesiński, od pięciu lat proboszcz tutejszej parafii pw. św. Mikołaja Biskupa. To ważny punkt na patriotycznej mapie diecezji kieleckiej. Działało tu koło kombatantów Batalionów Chłopskich. – Przekazali swój sztandar do naszego kościoła, Matce Bożej Śnieżnej. Obiecałem im wtedy, że będzie on obecny na pogrzebie każdego z nich. Ostatniego – porucznika Mariana Obarę – z należnymi honorami pochowałem w tym roku wiosną – przyznaje proboszcz.
 
Kidawska symbioza
Dwa razy w roku 15 sierpnia i 11 listopada przed sporym głazem młodzi strażacy w mundurach galowych stoją wyciągnięci jak struna. – Na tym kamieniu wyryte są imiona i nazwiska parafian, którzy jako oficerowie Wojska Polskiego i funkcjonariusze Policji Państwowej zostali pomordowani w Katyniu – wyjaśnia ksiądz. – Z parafii pochodzi też cichociemny [cichociemni to żołnierze desantowani do Polski, by w walce partyzanckiej walczyć z Niemcami – przyp. MB], który ma u nas pamiątkową tablicę. Stefan Przybylik walczył jako oficer łączności Armii Krajowej, był wielokrotnie więziony zarówno przez Niemców, jak i Rosjan, nie tylko podczas wojny, ale i za komuny. Za swoje męstwo dostał m.in. Krzyż Virtutti Militari, Krzyż Walecznych i Krzyż Odrodzenia Polski – tłumaczy. Czy może więc dziwić, że sprawy Boże i polskie żyją tu w tak zgodnej symbiozie?
 
Hełmofon Gustlik
Ks. Zbigniew zaprasza na plebanię. Skromną, ale schludną. Za korytarzykiem wita nas sala. Nad drzwiami – hasło: „Mój dom to moja twierdza”. – To jest zbrojownia – tłumaczy ks. Zbigniew. W niej na metalowych półkach poukładane równiutko hełmy. – W sumie 240. Pochodzą z 26 krajów. A pierwszy z nich – hełmofon Gustlik, dostałem od kolegi – wyjaśnia. Był rok 2004, a ks. Zbigniew był wtedy jeszcze zapalonym modelarzem militariów. To wtedy w ręce wpadła mu książka Jacka Kijaka Hełmy Wojska Polskiego. – Jest w niej opisany szczegółowo każdy typ hełmu. Śp. pan Jacek miał zresztą kolekcję 600 hełmów, którą przekazał do Muzeum Militariów we Wrocławiu. Ja go z moją kolekcją gonię – śmieje się. W powiększaniu zbioru ogranicza go czas, obowiązki i… finanse. – Koszt jednego hełmu to wydatek rzędu kilkudziesięciu, a nawet kilkuset złotych – mówi, dodając, że niespełnionym marzeniem pozostaje polska hauba dla lotnictwa używana też w czołgach 7TP. – Ostatnio ktoś kupił tę pilotkę za 10 tys. złotych – szokuje. Niemniej, gdy tylko ma czas, jeździ na targi staroci do Kielc, raz w roku także na gdański Jarmark Świętojański, czasem odwiedza też hurtownie militariów w innych miastach. – Listę brakujących egzemplarzy mam w głowie – mówi.
 
więcej w listopadowym numerze "KnC - Króluj nam Chryste"
Michał Bondyra

fot. Robert Woźniak
 

Komentarze

Zostaw wiadomość
Wpisz kod bezpieczeństwa
 Security code

Komentarze - facebook

Facebook - ministranci.pl

Inne bez komży

KnC 11/2018, Michał Bondyra
KnC 11/2018, Michał Bondyra
KnC 10/2018, Michał Bondyra

Z komżą

KnC 11/2018, ks. Jacek Zjawin
KnC 11/2018, Tomasz Błaszak
KnC 11/2018, ks. Jakub Dębiec
KnC 10/2018, Redakcja "KnC"
Zajrzyj do księgarni
Święty Filip Neri
Eliza Piotrowska
KSIĄŻKA
20,00 zł 16,99 zł
Podręczna apteczka duchowa na każdy przypadek
o. Anselm Grün OSB
KSIĄŻKA
20,00 zł 16,90 zł
Świątynia w niebezpieczeństwie
Jean-Michel Touche
KSIĄŻKA
27,00 zł 5,00 zł

Ciekawe wydarzenia

 
Newsletter
Zapisz się i otrzymuj zawsze bieżące informacje.
Social media