Z komżą

KnC 2/2017

Formacja

Formacja

Prawy obrońca

Autor: ks. Jacek Zjawin
W niebie nie może być nudno. A czy święci grają w piłkę? Pewnie, zwłaszcza jeśli są patronami ministrantów, dzieci i młodzieży. A gdyby tak stworzyć piłkarską „jedenastkę” nieba? Kto byłby w jej składzie? Mój kandydat na prawego obrońcę to św. Stanisław Kostka.
Jako szósty do niebieskiej jedenastki został powołany polski święty młodzieniec, pochodzący ze szlachetnego rodu, ale jeszcze bardziej szlachetny duchowo. Rodzice chcieli go wychować na człowieka pobożnego, prawego i wykształconego. Od najmłodszych lat dbali o to, by jego czyste serce nie zostało skażone złem. Gdy osiągnął wiek współczesnego gimnazjalisty, jak to było ówcześnie w modzie, zamożni rodzice wysłali go z bratem do szkoły w Wiedniu.
 
Wiedeński gimnazjalista
Początkowo nauka szła Stanisławowi trudno i z oporami, ale już pod koniec trzeciego roku pobytu w wiedeńskim gimnazjum należał do najlepszych uczniów. Władał płynnie dwoma językami obcymi (niemieckim i łacińskim) i zaczął poznawać język grecki. W tym czasie rozbudził w sobie głębokie życie duchowe. Jego maksymą było stwierdzenie: „Do wyższych rzeczy jestem stworzony i dla nich winienem żyć”. Jednak brat i kuzyni chcieli, by Stanisław był człowiekiem światowym, a nie unikającym kontaktów z ludźmi pustelnikiem. Dlatego zapisali go na lekcje tańca, często namawiali, by zrezygnował z praktyk pobożnych, a gdy to nie skutkowało, bili go i znęcali się nad nim.
 
Prawy obrońca
Stanisław ze wszystkich sił bronił łaski Bożej działającej w jego sercu. Święty w czasie pobytu w Wiedniu znał tylko trzy drogi: do szkoły, do kościoła i do domu. Każdą wolną chwilę spędzał na lekturze i modlitwie. Czuł nieodparty pociąg do modlitwy kontemplacyjnej, a ponieważ w ciągu dnia nie mógł jej poświęcić zbyt wiele czasu, modlił się często w nocy. Surowe posty, które sobie narzucał, brak snu i ciągły wysiłek tak bardzo osłabiły młody organizm, że Stanisław w pewnym momencie był już bliski śmierci. Wtedy, jak sam twierdził, nie mogąc otrzymać wiatyku (właściciel budynku nie chciał wpuścić katolickiego kapłana) wyprosił u św. Barbary, by ta w towarzystwie dwóch aniołów sama przyniosła mu Komunię św.
 
Ucieczka do Rzymu
Druga wizja mistyczna to spotkanie z Matką Bożą, która najpierw wręczyła Stanisławowi Dzieciątko Jezus, następnie uzdrowiła go z choroby i poleciła, by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Stanisław postawił wszystko na jedną kartę. Uciekł z bursy gimnazjalnej w Wiedniu i wykorzystując swoją inteligencję, w przebraniu żebraka ruszył w podróż do Rzymu. Ta wyprawa mogłaby służyć za scenariusz filmu sensacyjnego. Dość powiedzieć, że jesienią 1567 r. zapukał do bram nowicjatu jezuickiego w Rzymie. Tam dał się poznać jako radosny, chętny do pracy i pobożny kleryk. Nie długo jednak cieszył się osiągnięciem upragnionego ziemskiego celu. Na początku roku 1568 złożył śluby zakonne, a na początku sierpnia tego roku zapowiedział wszystkim swoją bliską śmierć. Tuż po północy 15 sierpnia – w uroczystość Matki Bożej Zielnej – przeszedł do wieczności.
 
Pobożność na dzisiejsze czasy?
Trochę może nas przerażać, a momentami nawet gorszyć życiorys św. Stanisława. Weźmy na przykład nieposłuszeństwo wobec rodziców, którzy nie chcieli, by został zakonnikiem. A czwarte przykazanie? Cześć wobec matki i ojca obowiązuje tak długo, jak długo ich polecenia są zgodne z wolą Bożą. Św. Stanisław miał tą wyjątkową łaskę, że poznał wyraźnie wolę Boga wobec swojego życia i widział bardzo jasno, że ma wstąpić na drogę powołania zakonnego. Zakonnikiem został, mając już 18 lat. Drugi element jego pobożności to wizje mistyczne, które wielu pewnie wiązało z gorączką towarzyszącą chorobie. Wizje takie są szczególnym darem od Pana Boga. Nie można ich sobie wyprosić ani w sobie wymusić. Sprawdzianem ich autentyczności jest to, czy wpływają na pokorę, miłość bliźniego i wzrost pobożności. W przypadku Stanisława ten wpływ był tak ewidentny, że nikt ze znających go nie miał wątpliwości co do ich autentyczności. Na koniec warto dodać, że ciało św. Stanisława po jego śmierci zachowało się idealnym stanie, co jest jednym ze znaków towarzyszących świętości i kolejną łaską Pana Boga.

Ks. Jacek Zjawin
 
fot. Thomas Bethge/Fotolia


Wskazówki trenera:
 
Modlitwa kontemplacyjna – to szczególny rodzaj modlitwy myślnej. Podczas modlitwy medytacyjnej próbujemy pamięcią i wyobraźnią pomagać sobie w rozważaniu prawd wiary. Kontemplacja jest łaską Boga, stanem przebywania w Bożej obecności i całkowitego wyłączenia się ze świata zewnętrznego.
 
Wiatyk – to nazwa Komunii św. udzielanej umierającym. Pochodzi od łacińskiego słowa via, czyli droga, a zatem jest to pokarm na drogę do wieczności.
 
Towarzystwo Jezusowe – to pełna nazwa zgromadzenia zakonnego założonego przez Ignacego Loyolę, popularnie nazywanego jezuitami.
 
Zadanie ks. Jacka:
Sektorówka to duża flaga wciągana z dolnego sektora na górną część trybuny zajmowaną przez kibiców. Sektorówki są dumą kibiców. Największe ważą nawet kilkadziesiąt kilogramów. Wraz z kolegami na zbiórce zaprojektuj sektorówkę dla naszej niebieskiej jedenastki i wyślij do redakcji (e-mailem lub pocztą tradycyjną) do 28 lutego. Najciekawsze opublikujemy i nagrodzimy.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość
Wpisz kod bezpieczeństwa
 Security code

Komentarze - facebook

Facebook - ministranci.pl

Inne z komżą

KnC 1/2022, ks. Kamil Falkowski
KnC 1/2022, ks. Jakub Dębiec
KnC 1/2022, ks. Patryk Nachaczewski

Bez komży

KnC 1/2022, Michał Bondyra
KnC 1/2022, Michał Bondyra
KnC 1/2022, Michał Bondyra
KnC 12/2021, Michał Bondyra
Zajrzyj do księgarni
Gdzie spotykamy Jezusa? Pytania o kościół, sakramenty i wiarę
Albert Biesinger, Helga Kohler-Spiegel
KSIĄŻKA
29,90 zł 25,50 zł
Motyle w brzuchu. Dlaczego wiara dodaje skrzydeł
Notker Wolf
KSIĄŻKA
29,90 zł 25,90 zł
Święty Filip Neri
Eliza Piotrowska
KSIĄŻKA
20,00 zł 16,99 zł

Ciekawe wydarzenia

 
Newsletter
Zapisz się i otrzymuj zawsze bieżące informacje.
Social media