Bez komży

KnC 10/2016

Gorący temat

Gorący temat

Żołnierze Różańca

Autor: Michał Bondyra
Mają twarde zasady i są zdeterminowani, by ich przestrzegać. Dobrze posługują się bronią, której skuteczności boją się demony. – Męskie Plutony Różańca to nie bułka z masłem – zapewnia Łukasz Siekierski, dowódca jednego z nich.
W Poznaniu był pierwszym, który postanowił działać w ten sposób. Łukasz Siekierski dwa i pół roku temu stworzył Męski Pluton Różańca w stolicy Wielkopolski. – Przestała mnie pociągać modlitwa, zacząłem ją zaniedbywać. Szukałem czegoś, co odwróci ten duchowy trend – mówi. Tak natknął się na stronę męską wspólnoty Lew Judy. – Jedną z ich propozycji był Męski Pluton Różańca. Przeczytałem o nim i uznałem, że warto spróbować – wspomina. Skontaktował się z pomysłodawcą – Michałem Przewoźnym, a ten zanim zezwolił na stworzenie plutonu w Poznaniu, dał Łukaszowi jeszcze tydzień do namysłu. – Upewnił się czy rzeczywiście chcę i czy zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności – tłumaczy Siekierski. – Natknąłem się wtedy na dwa zdania świętych. Ojciec Pio nazwał Różaniec największą bronią na demona. Jan Maria Vianney powiedział z kolei, że dobrze odmówione „Zdrowaś Mario” potrafi wstrząsnąć piekłem. Uświadomiłem sobie wtedy, jak wielką moc ma modlitwa, którą chcę systematycznie odmawiać – mówi.
 
Bojowe zabezpieczenia
To był czas przeprowadzki i oczekiwania na narodziny córeczki. Wiedział, że nie uda mu się stworzyć grupy przy parafii, gdzie służył od lat jako ministrant. Postanowił zatem działać we wspólnotach, w których był: najpierw w duszpasterstwie św. Rocha, potem we franciszkańskiej Portiunculi. Pocztą pantoflową udało mu się zebrać mężczyzn w różnym wieku. W sumie 16. Do tego, by pluton był pełny i mógł mieć własnego patrona oraz barwy wciąż jednak brakuje jeszcze pięciu rekrutów. – Zasadą jest, że powinno być nas 21. Różaniec ma 20 tajemnic i tylu facetów każdego dnia odmawia jedną z jego tajemnic. Gdyby jednak któryś z nas nawalił, mamy zabezpieczenie w postaci żołnierza codziennie odmawiającego wybraną tajemnicę – wyjaśnia szef poznańskiego plutonu. Ten rezerwowy zmienia się co miesiąc. – Każdy z nas jest tylko człowiekiem, który czasem zawodzi. Z upadkami jest jak na wojnie, oberwiesz to bandażujesz nogę i kuśtykasz dalej, mimo bólu – tłumaczy obrazowo. Drugim zabezpieczeniem są tak zwane dwójki braterskie. – Każdy z nas ma swojego partnera w walce duchowej. Co miesiąc jest to ktoś inny – mówi przyznając, że to wzajemne wsparcie sprawdza się w szczególności w chwilach słabości. – Z jednej strony wiem, że ktoś się za mnie modli, z drugiej mobilizuję się, by modlić się za niego, by w decydującym momencie tej modlitwy mu nie zabrakło – tłumaczy.
 
Offline bez kawy
W plutonie Łukasza wszyscy są równi. Na czym polega zatem rola dowódcy? – W dawnych czasach król szedł na czele, prowadząc swoje wojsko. Tak samo było przecież z Chrystusem. Też staram się być takim dowódcą – wyjaśnia. Wraz z pozostałymi 44 dowódcami co miesiąc rozdziela swoim żołnierzom tajemnice, które ci będą rozważać codziennie odmawiając jedną dziesiątkę Różańca. Prócz intencji ogólnych takich, jak za papieża i kościół, za zgromadzenia męskie, za kobiety, za rodziny z centrali w Toruniu przychodzą też prośby zwykłych ludzi. – Modlimy się za dzieci z wadami serca, za wcześniaki, za śmiertelnie chorych – wymienia. Jako szef plutonu prócz spraw organizacyjnych musi też doglądać rzetelności wykonania powierzonych plutonowi zadań. – Pytam żołnierzy czy nie zaniedbują codziennej modlitwy i czy dotrzymują podjętych postów – mówi. Te ostatnie obok modlitwy różańcowej są bardzo ważne. – Podjęcie postu to stanięcie w prawdzie, przyjrzenie się swojej słabości. Znalezienie sobie wyzwania i oddanie go Bogu – mówi. Dla Łukasza takim wyzwaniem jest poranek bez kawy lub dzień bycia offline. A co, gdy ktoś przestaje przestrzegać zasad? – Złamanie reguł to nie grzech, który trzeba wyznać na spowiedzi. Jak w czymś nawalisz, powinieneś jednak wzbudzić żal, a kolejną próbę podjąć gorliwiej niż wcześniej. Karą są dręczące nas wyrzuty sumienia – tłumaczy. A gdy ktoś zdezerteruje? – Musi lojalnie poinformować mnie, że nie daje rady. Wyznajemy zasadę, że jak rezygnujesz, wspólnie znajdujemy na twoje miejsce zastępstwo, to kwestia odpowiedzialności – mówi.
 
Manewry na rynku
Męskie Plutony Różańca choć wywodzą się ze wspólnoty Lew Judy w przeciwieństwie do kompanii braci nie znajdują się w strukturach wspólnoty. Choć formacja każdego plutonu to sprawa indywidualna, to wiele z nich wzoruje się na dwuletnim programie wdrażanym przez małe kompanie. Polega on na czterech spotkaniach w miesiącu. – W pierwszym tygodniu żołnierze wspólnie oglądają fragment filmu, w drugim dyskutują o nim, w trzecim przepracowują go w terenie. Ostatnie spotkanie to luźna integracja na kręglach czy piwie – wymienia. Pluton Łukasza jednak tak nie działa. Wszystko przez to, że tworzący go żołnierze rozrzuceni są po całym Poznaniu. Jeden z nich pracuje nawet nie tylko poza jego granicami, ale i poza Polską, w Holandii. – Przez to nasze kontakty ograniczają się do maili i arkuszy googlowskich. Na szczęście większość z nas działa we wspólnotach, a czterech jest członkami kompanii braci, więc o formację jestem spokojny – przyznaje. Myliłby się jednak ten, kto by myślał, że pluton Łukasza w ogóle się nie spotyka. – Od 2014 roku wszystkie nasze plutony mają wspólne manewry – zaskakuje. Na pierwszych prócz plutonu Łukasza było 20 innych. Dwustu mężczyzn w Toruniu brała udział w nocnym czuwaniu, konferencjach i mszy o północy. – To był nie tylko sprawdzian dla naszego ducha, ale i ciała – wspomina. Jeszcze większej próbie członkowie plutonów zostali poddani pół roku później. – Krótko przed północą wyszliśmy na toruński rynek, głośno odmawiając dziesiątkę Różańca. Reakcje podchmielonych ludzi były różne, ale prawdę mówiąc ich nie pamiętam, bo byłem skupiony na modlitwie – tłumaczy.
 
Drużyna jak pluton
Choć Łukasz wciąż służy przy ołtarzu – obecnie w parafii św. Przemysła u franciszkanów konwentualnych to, gdy pytam go o to, czy w plutonie ma ministrantów, przecząco kiwa głową. – Plutony są dla pełnoletnich, a tych przy ołtarzu, nie służy wielu – wyjaśnia. Na szczęście pomysłodawca plutonów pomyślał też o młodszych. – Właściwie pomysł bardziej wyszedł od synów, którzy wraz z ojcami chcieli odmawiać Różaniec – prostuje mnie Łukasz. Ci młodzi dzielą się w strukturach na kadetów i starszych kadetów. – Kadeci chodzą do szkoły podstawowej i nie mają żadnych zobowiązań. Mogą odmawiać każdego dnia dziesiątkę Różańca, ale jak o niej zapomną, to nic się nie stanie – tłumaczy. Nieco inaczej sprawa ma się z uczęszczającymi do gimnazjum i liceum starszymi kadetami. – Działają na zasadach podobnych do plutonu. Dziesiątka Różańca dziennie wraz z intencją jest ich obowiązkiem, są jednak zwolnieni z dodatkowego postu – mówi. Starsi kadeci tworzą drużynę. Tylko jednak wtedy, gdy jest ich co najmniej pięciu. Te drużyny podlegają bezpośrednio pod pluton. – Jeden z żołnierzy w plutonie czuwa nad zmianami tajemnic w drużynie i wyznacza intencje na kolejne dni – mówi. Starsi kadeci mają też swojego drużynowego – dowódcę, który odpowiada za kontakt z toruńską centralą. – W Łodzi działają już drużyny złożone tylko z ministrantów – zauważa. A co, gdy ci ministranci osiągną pełnoletność? – Całą drużyną przekształcają się w pluton. By był pełny, muszą tylko znaleźć jeszcze 16 kolegów – uśmiecha się.
 
Michał Bondyra

Zobowiązania żołnierzy Męskich Plutonów Różańca:
1 Codzienne MODLITWY
  1. Jednej, przeznaczonej dla niego na dany miesiąc tajemnicy Różańca (Ojcze Nasz, 10 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu).
  2. Po tej tajemnicy modlitwy do św. Michała Archanioła.
  3. Wezwania do patrona plutonu.
  4. Wezwania do patrona wszystkich Plutonów: „Święty Józefie, módl się za nami”.
  5. Na koniec wezwania: „Prowadź nas Panie drogą prawdy, honoru, pokory i męstwa. Amen”.
 
2 Jeden dzień w miesiącu POSTU
  1. Żołnierz sam wybiera formę i dzień własnego postu.
  2.  Postu plutonowego nie można zaliczyć w ramach zwyczajowego postu nakazanego przez Kościół np. w piątki czy Środę Popielcową.
 
Chcesz dołączyć do plutonu, drużyny lub zostać kadetem? Wejdź na stronę www.lewjudy.info
 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość
Wpisz kod bezpieczeństwa
 Security code

Komentarze - facebook

Facebook - ministranci.pl

Inne bez komży

KnC 10/2017, Michał Bondyra
KnC 10/2017, Michał Bondyra
KnC 10/2017, Michał Bondyra
KnC 9/2017, Michał Bondyra

Z komżą

KnC 10/2017, ks. Jacek Zjawin
KnC 10/2017, ks. Jakub Dębiec
KnC 10/2017, ks. Michał Tomiak
KnC 9/2017, ks. Jacek Zjawin
Zajrzyj do księgarni
Jak ewangelizować ochrzczonych
Jose H. Prado Flores
KSIĄŻKA
22,00 zł 18,70 zł
Skąd, dokąd, dlaczego?
Red. Albert Biesinger, Helga Kohler-Spiegel
KSIĄŻKA
29,90 zł 10,00 zł

Ciekawe wydarzenia