Z komżą

KnC 1/2015

Zbiórka

Zbiórka

Obrzędy Komunii

Autor: ks. Jakub Dębiec
Słowo „komunia” pochodzi od łacińskiego słowa communio, które oznacza więź, zjednoczenie. Jeżeli więc przystępujemy do Komunii Świętej, to jednoczymy się z Jezusem. Dziś o obrzędach Komunii – ostatniej części liturgii eucharystycznej.

Pamiętacie dzień waszej Pierwszej Komunii Świętej? Ja, mimo upływu lat, choć nie pamiętam już szczegółów, to wciąż przed oczami mam żywą atmosferę tego dnia i wydarzenia z nim związane. One nadały mu dodatkowej wymowy. Radość z przyjęcia Jezusa do dziecięcych serc potęgował fakt, że nasza uroczystość komunijna była pierwszą taką w utworzonej niedawno parafii. Dla mnie ten dzień oznaczał też kres oczekiwania na przyjęcie do grona ministrantów. Po Pierwszej Komunii Świętej zgłosiłem się do księdza opiekuna, a on przyjął mnie do grona kandydatów. Ten dzień był wyjątkowy jeszcze z innego – tym razem – smutnego powodu. W tym dniu odbył się bowiem pogrzeb kard. Stefana Wyszyńskiego, któremu potomni nadali tytuł Prymasa Tysiąclecia. Zachęcając was do przypomnienia sobie dnia Pierwszej Komunii Świętej, nie robię tego bez powodu. Wydarzenie, jakie wtedy miało miejsce w naszym życiu, na które czekaliśmy i do którego się przygotowywaliśmy, powtarza się podczas każdej Mszy św., gdy w niej w pełni uczestniczymy, przystępując do Komunii św. Obrzędy Komunii to ostatnia cześć liturgii eucharystycznej, a przy tym czas naszego osobistego spotkania z Jezusem, ukrytym pod eucharystycznymi postaciami. Słowo „komunia” pochodzi od łacińskiego słowa communio, które oznacza więź, zjednoczenie. Jeżeli więc przystępujemy do Komunii św., oznacza to, że jednoczymy się z Jezusem.

Siedem próśb i jeden pokój
Obrzędy Komunii św. są bogate w gesty i słowa. Rozpoczyna je, poprzedzona zachętą ze strony kapłana, dobrze nam znana modlitwa „Ojcze nasz”. Jak podają różne świadectwa historyczne, obecność Modlitwy Pańskiej we Mszy jest znana od IV w. Jeżeli uważnie ją odmówicie, dostrzeżecie, że zawiera ona w sobie siedem różnych ważnych próśb, które człowiek kieruje do Boga. Ostatnia z nich „ale nas zbaw ode złego” jest w swej treści poszerzona przez specjalną modlitwę, którą odmawia już sam kapłan. Modlitwę tą nazywamy embolizmem ( z jęz. greckiego: dodatek, dopełnienie). Całość kończy pochodząca z przełomu I i II wieku doksologia, zaczynająca się od słów „Bo Twoje jest królestwo…”. Następnie kapłan modli się o pokój, po czym kieruje do wiernych życzenie pokoju oraz zachętę do przekazania sobie znaku pokoju. Modlitwa o pokój pojawiła się w liturgii Mszy św. za pontyfikatu papieża Grzegorza Wielkiego (VI w.). Z czasem przeszła ona pewne modyfikacje. Podobnie było ze znakiem pokoju. Wcześniej oznaczał on przede wszystkim pocałunek pokoju. Dziś w różnych krajach znak pokoju może być wyrażany za pomocą różnych gestów. W Polsce znak pokoju przekazujemy sobie przez skłon głową lub podanie ręki. Choć znak pokoju nie jest gestem obowiązkowym i może zostać pominięty w pewnych sytuacjach, to jednak wyraża głęboką treść. W znaku pokoju nie chodzi o okazanie sobie serdeczności, ale o przekazanie nawzajem daru pokoju i pojednania, będącego owocem przyjaźni z Jezusem.

Jezus obecny w łamanym chlebie
Po przekazaniu znaku pokoju kapłan łamie hostię i jej cząstkę wrzuca do kielicha. Kiedyś łamanie było koniecznością. Do sprawowania Mszy św. używano chlebów, które trzeba było podzielić, by umożliwić wiernym przystąpienie do Komunii. To łamanie chlebów, do którego nawiązuje łamanie hostii, miało też znaczenie symboliczne. Nawiązywało ono do dawnego zwyczaju, który kładł na ojca rodziny obowiązek łamania chleba i rozdzielania jego kawałków zebranym przy stole, jako znaku wspólnoty i braterstwa. Wrzucenie cząstki hostii do kielicha ma natomiast korzenie w starożytnej praktyce, polegającej na tym, że papież na znak duchowej wspólnoty przesyłał część z konsekrowanego podczas Mszy św. chleba kapłanom i biskupom, którzy wrzucali ją do kielicha z Krwią Pańską. Dziś kapłan robi to samo, podkreślając w ten sposób, że Pan jest zmartwychwstały, prawdziwie żywy i obecny wśród nas. Podczas tych czynności śpiewa się „Baranku Boży”, pieśń, która w swej treści nawiązuje do słów Jana Chrzciciela, zapisanych na kartach Ewangelii. Zwykliśmy powtarzać ten śpiew trzykrotnie, ale można go śpiewać wielokrotnie, tak długo, jak długo trwa łamanie hostii...

Więcej w numerze styczniowym "KnC - Króluj nam Chryste", gdzie znaleźć można także praktyczne ABC obrzedów Komunii Świętej

Ks. Jakub Dębiec
ceremoniarz prymasowski
debiec@ministraci.pl

 

Zadanie:
Napisz, jak nazywa się naczynie z wodą, służące do obmycia palców po zakończeniu udzielania Komunii przez kapłana. Prawidłowe odpowiedzi, wraz z danymi, przesyłajcie do 30 stycznia pod adresem pocztowym: „KnC”, ul. Chartowo 5, 61–245 Poznań lub e-mailowym: knc@swietywojciech.pl. Książki czekają!

Komentarze

Zostaw wiadomość
Wpisz kod bezpieczeństwa
 Security code

Komentarze - facebook

Facebook - ministranci.pl

Inne z komżą

KnC 2/2024, ks. Patryk Nachaczewski
KnC 2/2024, ks. Jakub Dębiec
KnC 1/2024, ks. Patryk Nachaczewski

Bez komży

KnC 2/2024, Michał Bondyra
KnC 2/2024, Michał Bondyra
KnC 2/2024, Michał Bondyra
KnC 1/2024, Michał Bondyra
Zajrzyj do księgarni
Wierzę, bo chcę! Przygotowanie do bierzmowania Best
seller
KSIĄŻKA
15,00 zł 12,75 zł
W obronie wiary. C. S. Lewisa argumenty na rzecz chrześcijaństwa
Richard R. Purtill
KSIĄŻKA
32,00 zł 12,00 zł
Trzy minuty dla życia. Od hard rocka do Jezusa
Stephan Michiels
KSIĄŻKA
26,90 zł 5,00 zł

Ciekawe wydarzenia

 
Newsletter
Zapisz się i otrzymuj zawsze bieżące informacje.
Social media