Bez komży

KnC 3/2014

Sport

Sport

Kamil przegość

Autor: Michał Bondyra
Jest lektorem i odważnie manifestuje swoją wiarę. Podkreśla wagę rodziny, a kiedy trzeba, manifestuje swój patriotyzm. Kamil Stoch to ktoś więcej niż podwójny mistrz olimpijski w skokach narciarskich.

Sobota. Jutro Kamil Stoch stanie po fantastycznych skokach na najwyższym stopniu podium. Zdobędzie złoto olimpijskie! O jego fenomenalnej formie będzie mówił cały świat. Do złota na średniej skoczni dorzuci też złoto na tej normalnej.

Lektor
Teraz jednak skupiony, rozmodlony. Jego kolega z drużyny – Maciej Kot rozpoczyna pierwsze czytanie. Potem do ambony w zorganizowanej na Krasnej Polanie kaplicy podchodzi współlokator i przyjaciel Kamila – Jan Ziobro. Zaczyna śpiewać psalm. Wreszcie drugie czytanie i Kamil Stoch. Na drugi dzień dziennikarz szukający sensacji zapyta: „Dziś niedziela – pewnie trudno było iść do kościoła?”. Kamil z uśmiechem odpowie: „byłem wczoraj!”. A potem wspólne zdjęcie skoczków i duszpasterza olimpijczyków ks. Edwarda Plenia w kaplicy, które obiega najpierw Twittter, a potem internet. „Chciałbym podziękować Bogu za wszystko, co było i co będzie przede mną” – Kamil zwraca się w ten sposób za pośrednictwem nagrania do gości zgromadzonych na gali „Przeglądu Sportowego” na najlepszego sportowca roku 2013. Jest styczeń, a on jest liderem Pucharu Świata, aktualnym mistrzem świata, ale jeszcze nie wie, że kilka tygodni później zdominuje igrzyska w Soczi. Zdobędzie dwa złota, jak kiedyś Ammann, jak kiedyś Nykaenen.

Rodzina
Niedziela. Drugie złoto Stocha. Wzruszony Kamil mówi: „Dzisiaj zadedykuję go [medal] żonie. Za to, że nie ma mnie wtedy, kiedy ona mnie potrzebuje, za to, że nie ma mnie wtedy, kiedy chciałaby, żebym był, za to, że nie ma mnie wtedy, kiedy ja bym sobie tego życzył. Za to wszystko jej dziękuję”. Rodzina to dla mistrza fundament. To w niej wzrastał w wierze katolickiej, to w niej dojrzewał do zwycięstw. Gen zwycięzcy zaszczepił mu ojciec Bronisław – z zawodu psycholog sądowy. On też wpoił mu słowa, którymi syn kieruje się zawsze na skoczni: „Najpierw trzeba wiele razy przegrać, by w końcu wygrać”. Kamil o złocie olimpijskim marzył, odkąd zaczął skakać. Wywiad z 12-letnim blondynkiem, który o tym mówi, obiegł całą Polskę. – Próbowałem nie dopuszczać myśli, że zdobędzie złoto, bo nawet miejsce w dziesiątce dla mnie, jako ojca, byłoby sukcesem – mówi skromnie Stoch senior po pierwszym złocie. Skromność i pracowitość – te cechy też ma Kamil po tacie. Kiedy napisałem do niego SMS-a z gratulacjami – mimo innych spraw i zapewne jeszcze setki podobnych gratulacji – odpisał. To też świadczy o jego klasie. I szacunku dla drugiego człowieka.

Patriota
„Ten symbol mi pomógł. Ma się tych dobrych lotników, co nie Polsko?” – wskazuje zaraz po niedzielnym zwycięstwie na biało-czerwoną szachownicę na swoim kasku – symbol polskiego lotnictwa wojskowego. By go tam umieścić, musi prosić o specjalną zgodę ministra obrony narodowej. Wcześniej startuje z namalowanym złotą farbą orłem. Podobnego, w koronie, ma w Soczi jego kolega z drużyny – Jan Ziobro. Patriotyzm. Kolejna cecha wyniesiona z domu. Duma z tego, kim się jest, gdzie przynależy. Kamil oczytany, świadomy, inteligentny. Dbający o słowa, język. Daleki od afer, tak przecież „modnych” wśród gwiazdek show biznesu i świata sportu. Mówiący dla wielu gadających głów w telewizji niepopularne rzeczy. Bóg? Honor? Ojczyzna? Skromność? Wierność? Pracowitość? Sztywniak powiedzą. Nie! Osadzony na mocnych fundamentach przykład dla młodych. Że można być człowiekiem sukcesu, być najlepszym z najlepszych i nie wstydzić się swojej wiary, dziękować publicznie Bogu, nie kryć się z tym, że chodzę w niedzielę do kościoła, i tym, że mam tę samą żonę, której jestem wierny. A ojczyzna to coś więcej niż miejsce zamieszkania. Naprawdę przegość ten Kamil.

Michał Bondyra

Fot: Kamil Stoch i koledzy wraz z ks. Edwardem Pleniem w kapilcy w Soczi/twitter@nuncjusz1

Komentarze

Zostaw wiadomość
Wpisz kod bezpieczeństwa
 Security code

Komentarze - facebook

Facebook - ministranci.pl

Inne bez komży

KnC 4/2018, Michał Bondyra
KnC 4/2018, Michał Bondyra
KnC 3/2018, Michał Bondyra

Z komżą

KnC 4/2018, ks. Łukasz Chruściel
KnC 4/2018, ks. Jakub Dębiec
KnC 4/2018, ks. Jacek Zjawin
KnC 3/2018, ks. Michał Tomiak
Zajrzyj do księgarni
Motyle w brzuchu. Dlaczego wiara dodaje skrzydeł
Notker Wolf
KSIĄŻKA
29,90 zł 25,90 zł
Szymon Piotr. Uczeń-misjonarz
Jose H. Prado Flores
KSIĄŻKA
20,00 zł 17,00 zł
Odważni Best
seller
Randy Alcorn
KSIĄŻKA
34,90 zł 29,50 zł

Ciekawe wydarzenia