Bez komży

KnC 12/2013

Gorący temat

Gorący temat

Typ w koloratce o zrymowanej gadce

Autor: Michał Bondyra
Przez lata młody, zdolny, z zajawką Mane z wrocławskiego osiedla na Biskupinie. Od sześciu lat ks. Kuba, ewangelizujący poprzez hip-hop. O Bogu potrafi „przykozaczyć” jak nikt. Jak nikt łączy ze sobą skrajne pasje: powołanie i rap.  

 
Coś nie halo
Do kościoła chodził od zawsze. Razem z Michałem. – Z kumpli nie chodził prawie nikt. A na nas starsze panie patrzyły krzywo: wiesz, szerokie portki i krótka fryzura w kościele to nie była norma – śmieje się ks. Kuba. Wiara to zasługa ich babci i mamy. Kuba starał się odnaleźć w niej to, czego nie miał w życiu – ojca. – Mama wychowywała nas sama, bo tata zginął w wypadku, dlatego lubiłem porozmawiać z tym Ojcem na górze. Tak jak mój brat, który często chodził na grób taty i tam się modlił – przyznaje szczerze, a zaraz potem dodaje: – Bo jak w życiu nie jest fajnie i łatwo, szukasz czegoś więcej – sensu. Braciom zdarzało się opuszczać niedzielną Mszę. – To było takie rozdwojenie jaźni. Chodziliśmy do kościoła, modliliśmy się, a jednocześnie imprezowaliśmy często do rana, jak nasi kumple. Przez te imprezy Bóg odchodził na bok. A my niczym nie różniliśmy się od tych, z którymi się bawiliśmy – diagnozuje wprost dziś nie Mane, a ksiądz Kuba. Jak sam przyznaje, spektakularnego nawrócenia nie przeżył. Po maturze dostał się na stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Wrocławskim, bo musiał gdzieś się zahaczyć. – Kompletnie mnie to nie interesowało. Znalazłem w internecie informację o studiach teologicznych i pomyślałem że pójdę – wspomina. Na początku dla fajnych dziewczyn. Z czasem zaczął się wgłębiać w relacje z Bogiem. – Poszedłem do spowiedzi i zacząłem codziennie chodzić na Msze. Nawet brat stwierdził, że ze mną jest coś nie halo – śmieje się dziś.

Złota rybka
Księdzem został właściwie dzięki bratu. – W 2002 r. Michał miał ciężki wypadek, jak zjeżdżał na jabłuszku. Był siedem tygodni w śpiączce, a ja obiecałem Bogu, że jeśli przeżyje, zostanę księdzem – tłumaczy dziś. Michał zmarł, ale Kuba i tak złożył podanie do seminarium. – Uświadomiłem sobie, że Bóg to nie złota rybka, a życie jest krótkie, więc trzeba się spieszyć z tym, co się planuje – mówi. Ludzie myśleli że seminarium to rodzaj… depresji po stracie Michała. – Było wręcz odwrotnie, myślałem, że lepiej robić coś, co przyniesie ci szczęście, bo później znajdujesz w życiu sens – wyjaśnia. Przyjęli go. Pochwalił się tylko jednej koleżance. Jej brat powiedział wszystkim kolegom: „Pytali, czy to prawda, i choć byli zaskoczeni, wiedzieli, że jestem trochę inny niż oni, że chodzę do kościoła, że się modlę”. Ostatni koncert zagrali wspólnie w Brzegu Opolskim na tydzień przed przekroczeniem przez Kubę seminaryjnego progu. – Tam było niezłe zamieszanie, z którego Pan Bóg mnie wyratował – ucina tajemniczo...

więcej w grudniowym numerze "KnC - Króluj nam Chryste"

Michał Bondyra

Konkurs:
Podaj, z jakiego utworu na płycie ks. Jakuba Bartczaka „Powołanie” pochodzi rym użyty w tytule reportażu. Dla pięciu szczęśliwców, którzy prawidłowo odpowiedzą na nasze pytanie, w nagrodę płyta ks. Kuby. Odpowiedzi ślijcie na knc@swietywojciech.pl albo pod adresem „KnC”, ul. Chartowo 5, 61-245 Poznań. Spieszcie się! Czekamy tylko do 20 grudnia!

fot. A. Kurasińska/KnC

Komentarze

Zostaw wiadomość
Wpisz kod bezpieczeństwa
 Security code

Komentarze - facebook

Facebook - ministranci.pl

Inne bez komży

KnC 6/2024, Michał Bondyra
KnC 5/2024, Michał Bondyra

Z komżą

KnC 6/2024, ks. Marcin Grzesiak
KnC 6/2024, ks. Jakub Dębiec
KnC 6/2024, ks. Kamil Falkowski
KnC 5/2024, ks. Jakub Dębiec
Zajrzyj do księgarni
Wierzę, bo chcę! Przygotowanie do bierzmowania Best
seller
KSIĄŻKA
15,00 zł 12,75 zł
Palące pytania na temat Boga
Emanuelle Pastore
KSIĄŻKA
25,00 zł 5,00 zł
Świątynia w niebezpieczeństwie
Jean-Michel Touche
KSIĄŻKA
27,00 zł 5,00 zł

Ciekawe wydarzenia

 
Newsletter
Zapisz się i otrzymuj zawsze bieżące informacje.
Social media