Jeśli każdego dnia grasz w gry komputerowe lub siadasz o tej samej porze przed telewizor – uważaj! Możesz wpaść w sidła „zawszości”!

Kiedy chodziłem do podstawówki miałem kolegę, który każdego dnia oprócz drugiego śniadania miał ze sobą parę złotych od rodziców, aby coś sobie po lekcjach kupić w przyszkolnym sklepiku. Najczęściej wydawał je na chipsy, colę lub jakiegoś batona, a latem oczywiście na lody. Właściwie nie było dnia, żeby nie miał przy sobie tych paru monet na jakąś przekąskę. Na szczęście był bardzo życzliwy, ponieważ umiał się podzielić z nami, swoimi kolegami.
To wspomnienie skojarzyło mi się z trwającym od niedawna czasem, który nazywamy Adwentem. Jak dobrze wiemy, ma to być czas oczekiwania na narodziny Jezusa. Adwent to czas przygotowania. Jak woła św. Jan Chrzciciel, mamy przygotować nasze drogi, aby Bóg mógł do nas przyjść i jeszcze raz narodzić się w naszym życiu. A jest to, bądź co bądź, sprawa bardzo ważna. Tu nie ma żartów. Dzięki Bogu, mamy rekolekcje, mamy roraty, mamy spowiedź adwentową – to wszystko ma nam pomóc dobrze przygotować się na przyjście Jezusa.
Adwent może nam też pomóc uwolnić się od niedobrego nawyku, w który zapewne wpadł przed laty mój kolega. Ktoś nazwał ten nawyk żartobliwie tzw. prawem „zawszości”. Mówi się czasem: „Zawsze tak było...”. Rzeczywiście, są sytuacje, które trwają „od zawsze”. Zawsze Ziemia kręci się wokół słońca, zawsze zima przychodzi po jesieni, zawsze pierwszą literą naszego alfabetu jest A. Są jednak sytuacje, które nie muszę dziać się „zawsze”. Z niektórych można zrezygnować. Jeśli dla przykładu zawsze w szkolnym automacie kupujesz sobie puszkę jakiegoś napoju to czasem możesz z tego zrezygnować i przeznaczyć te pieniądze na inny, ważniejszy cel. Podobnie jeśli każdego dnia korzystasz z komputera. Czasem warto wyłączyć komputer i w zamian obejrzeć z rodzicami dobry film albo pójść na łyżwy.
Prawo „zawszości” nie wszędzie musi obowiązywać. Wręcz przeciwnie, lepiej, żeby nasze złe nawyki nie trwały „zawsze”. Przyjrzyj się uważnie swojemu życiu i zobacz, co można zmienić. W końcu w tym wszystkim chodzi o to, by nie przegapić narodzin Jezusa.
Patryk A. Nachaczewski
![]()
| « poprzedni | następny » | « wróć |