pasjonaci

 
Nie poprawiam natury...
autor: Michał Bondyra

– Mam tylko jedno marzenie – zrobić zdjęcie, które w 100 proc. będzie spełniało moje oczekiwania. Dotąd mi się to nie udało, do szczęścia zawsze gdzieś zabraknie tego 1 proc. – mówi Przemysław Jagiełło, student Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie, przez ponad dekadę ministrant i lektor parafii Najświętszego Zbawiciela w Rykach, z zamiłowania – fotograf.  

Doskonale pamiętam mój pierwszy aparat. Był to Hanimex IC 4300 data back DX, który dostałem jako prezent na komunię. Co prawda był on w pełni automatem, ale robił doskonałe zdjęcia w różnych warunkach. Wciąż mam kilka starszych aparatów: Zenit, Smena, czy też szczyt marzeń fotoamatora lat 70-tych ubiegłego wieku – lustrzankę dwuobiektywową – aparat średnio formatowy – Lubitel 166B.

Dziś pracuję na zupełnie innym sprzęcie: lustrzance cyfrowej marki Nikon, z obiektywem szerokokątnym 18 -55 Nikon, teleobiektywem 55 – 200 Nikon, zewnętrzną lampą błyskową PF 30 X, filtrami: UF Hoya, Hoya HMC Multi – Coated Cir- Polarizing oraz Hoya Pro1 Digital i statywem, niezbędnym przy zdjęciach z długimi czasami naświetlania. To nie jest tanie hobby, rozwój technologii sprawia jednak, że starsze, ale wciąż bardzo dobre modele są w zasięgu kieszeni, tego kto chciałby robić naprawdę dobre zdjęcia.

  Filiżanka z kawą

Fotografią interesowałem się już od podstawówki. Zawsze podziwiałem piękno świata i ludzi uwiecznione na zdjęciach, oddających urok chwili. Oglądałem prace znanych fotografów, wystawy, albumy, prezentacje. Był to etap, który teraz spokojnie mogę nazwać teoretycznym przygotowaniem do wykonywania zdjęć. Czytałem wiele artykułów dotyczących sprzętu, techniki i obróbki fotografii, które pozwalały mi na zgłębienie jej tajników, o czym świadczyć może stos gazet w moim pokoju. Dziś teorię przekuwam w praktykę. Fotografuję wszystko. Czasem przy niedzielnym obiedzie uwieczniam filiżankę z kawą, dzbanek czy kwiaty na stole. Od dawna na wielu zdjęciach utrwalam też przyrodę, szczególnie w kontekście czterech pór roku. Pałace, zamki, dworki, lasy, stawy, rzeki – łączę wówczas zwiedzanie z fotografią, bo bardzo lubię obcować z naturą. Daje mi to możliwość wyciszenia się od zgiełku i zabiegania świata. Czasem robię też portrety i zdjęcia artystyczne, a także zdjęcia okazyjne. Bardzo lubię fotografie czarno – białe. Oddają piękno dawnych czasów i mogą przenieść w świat zapomnianej już rzeczywistości. Jednak wykonanie dobrego zdjęcia w tej tonacji wymaga naprawdę sporych umiejętności, praktyki i ćwiczeń.

  Wyrażając siebie

Nie lubię poprawiać natury, stąd większości zdjęć nie obrabiam w żadnych programach graficznych. Wyjątkiem są te okolicznościowe. Niestety minęły już czasy wywoływania zdjęć samemu w ciemni. Choć jest to nie lada atrakcja. Zdjęcia jak większość fotografów wywołuję więc w zakładzie fotograficznym. Najlepsze fotosy znajdują miejsce w albumach, większe wydruki na ścianach w mieszkaniu, a cała reszta leży spokojnie posegregowana na dysku i płytach DVD. Tak sobie myślę, że możliwość zapisania tego na powszechnie dostępnych nośnikach, a najczęściej papierze fotograficznym pozwala podzielić się tym co robię z innymi ludźmi. Wykonanie dobrego zdjęcia daje naprawdę wiele radości i satysfakcji, ale wyrabia też cierpliwość i przede wszystkim możliwość dostrzegania piękna otaczającego nas, wydawać by się mogło zwykłego, świata. Pozwala też nie tylko poznać siebie, ale i wyrazić swoje wnętrze...

« poprzedni   |   następny » « wróć
Czy zachowuję piątkowy post od pokarmów mięsnych
TAK
NIE
[ wyniki | poprzednie ]
Głosów: 650