gorący temat

 
Reklama Bożego Królestwa
autor: ks. Przemysław Tyblewski

 Co będę mówił ludziom na kazaniu? – Takie pytanie usłyszałem od ministranta ze szkoły średniej. Zastanawiał się nad wyborem w życiu drogi kapłaństwa, ale z przerażeniem myślał o pobycie księdza w czasie Mszy po Ewangelii na ambonie.

 

 Nawet się jemu nie dziwię. Kiedy byłem małym chłopcem pamiętam, jak z podziwem patrzyłem na księdza, który mówi kazanie. Ciekawiło mnie skąd on to wszystko wie. Widziałem niekiedy jakąś kartkę, na którą w czasie kazania spoglądał, ale to była tylko pomoc. Mówił z „głowy”. Tyle ludzi w kościele, a on się ich nie bał. Co z tremą? Pamiętam swoje wystąpienia na uroczystościach szkolnych przed nauczycielami, rodzicami, kolegami i koleżankami. To był stres. Kazania w czasie Mszy św. mówione są do różnych osób: dzieci, młodzieży i dorosłych. I wszystkich trzeba zainteresować. Czy trzeba być geniuszem? Przyszedł moment w moim życiu decyzji o wstąpieniu do Seminarium Duchownego. Tam zacząłem odkrywać tajemnicę tworzenia kazania. Dzisiaj mogę z radością powiedzieć, że nie boję się tego, co mam mówić. Dlaczego?

 
Po pierwsze: wydobyć najwięcej ile się da 
W Piśmie Świętym odnalazłem polecenie Pana Jezusa co mam mówić: „Idźcie i głoście: " (por. Mt 10, 5-16). To wskazanie jest dla mnie jasne! Mam głosić Królestwo Boże! Ewangelia mi o tym powiedziała. I nawet wtedy, gdy w czasie całego kazania nie użyję ani jednego razu stwierdzenia: Królestwo Boże, to i tak wszystko jest przepowiadaniem tej prawdy. Stary i Nowy Testament pokazuje w jaki sposób Pan Bóg przychodzi do ludzi, a z Nim Jego Królestwo. Homilię, czy kazanie można porównać do reklamy jakiegoś produktu. Chcę sprzedać towar. Muszę najlepiej go zaprezentować i ukazać na wszystkie sposoby jego zalety, aby ludzie słuchając, oglądając, poznali go i chcieli go posiadać. Do reklam wykorzystuje się wielu ekspertów i specjalistów. To oni w pierwszej kolejności wydobywają wszystko co możliwe. „Rozkręcają” towar na części pierwsze, aby maksymalnie najlepiej go zaoferować. Następnie dzisiejsza technika, media i klient wie o produkcie wszystko. Zakupi, albo i nie. Pan Bóg nie potrzebuje reklamy. Ale?
 
więcej w kwietniowym numerze  "KnC - Króluj nam Chryste"

ks. Przemysław Tyblewski 

fot: R. Woźniak/Sunny baby/dreamstime.com

« poprzedni   |   następny » « wróć
Czy zachowuję piątkowy post od pokarmów mięsnych
TAK
NIE
[ wyniki | poprzednie ]
Głosów: 649