gorący temat

 
Kto jest moim mistrzem?
autor: Jarek Stróżyk

Na tak postawione pytanie wiele osób nie potrafi dzisiaj znaleźć właściwej odpowiedzi. A przecież ta, szczególnie dla ministrantów, wydaje się oczywista: Jezus Chrystus. To na Nim powinien się wzorować każdego dnia ten, który służy przy ołtarzu.

Często słyszymy, że na przykład znany aktor wspomina swojego mistrza. Najczęściej starszego aktora, od którego wiele się nauczył i który wywarł trwałe piętno na jego aktorstwie. Wielu sportowców również podkreśla, że w trakcie swojej kariery starało się naśladować „swojego mistrza”. Może nim być inny znany sportowiec czy trener. Swoich mistrzów posiadają też niekiedy znani malarze czy muzycy.

Jednak przypadki, w których słyszymy o relacji mistrz – uczeń są coraz rzadsze. Większość ludzi nie przyznaje się do posiadania autorytetu, a co dopiero mistrza, na którym mieliby wzorować swoje życie. Wydaje się, że jest to niemodne. Obecnie ludzie szczycą się tym, że są niezależni. Sami wyznaczają sobie cele i nie potrzebują niczyich rad.
 
Co to znaczy być uczniem Chrystusa?
Niestety jeśli zapytać ministrantów: „kto jest ich mistrzem?” nie wszyscy odpowiedzą. A przecież odpowiedź wydaje się oczywista. Ministrant jest uczniem Jezusa Chrystusa. To właśnie on jest mistrzem, na którym powinien się wzorować każdego dnia.
Co to znaczy być uczniem Jezusa? – Być uczniem Chrystusa to znaczy najpierw przebywać z Chrystusem, czerpać siły z Jego słowa i obecności w naszym życiu, a następnie głosić tę prawdę ludziom, wśród których żyjemy. Uczniem Chrystusa jest ten, kto słucha Słowa Bożego, przyjmuje je sercem szlachetnym i dobrym, i wydaje owoc przez swą wytrwałość. Uczniem Chrystusa jest ten, kto próbuje naśladować Mistrza zgodnie ze wskazaniami Kazania na Górze. Uczniem Chrystusa jest też ten, kto szuka Królestwa Bożego pośród swoich codziennych zajęć – tłumaczy arcybiskup Damian Zimoń.
Bycie ministrantem to nie tylko grzeczne składanie dłoni przy ołtarzu, czy dzwonienie gongiem. To nie łatwa służba. Wymaga dyspozycyjności i sumienności. Ministrant zobowiązany jest do dawania świadectwa, jako uczeń Chrystusa nie tylko przy ołtarzu, ale także w rodzinie, w szkole, czy na ulicy.
Być uczniem Chrystusa to znaczy naśladować Go. Ale żeby naśladować, to trzeba spełnić przynajmniej jedną rzecz, a w przypadku bycia uczniem Zbawiciela - dwie.
 
Jakie są moje relacje ze Zbawicielem?
Żeby kogoś naśladować, trzeba go znać. Jeśli chcę postępować tak jak ktoś, to muszę wiedzieć, kim on jest, co robi, jakie ma poglądy, wartości. Dlatego ta ważne jest by czytać Pismo Święte. By poznawać naukę, którą przekazał nam Jezus.
Ale w przypadku naśladowania Chrystusa musi być jeszcze coś więcej. Musi być łączność między mną a Tym, kogo chcę naśladować. To nie może to być jakakolwiek łączność, jakakolwiek relacja z Chrystusem. To musi być relacja miłości, relacja zafascynowania.
Kluczowa jest modlitwa. Bez niej trudno mówić o prawdziwej relacji z Chrystusem.
Każdy sam powinien sobie odpowiedzieć na pytanie czy w moim życiu Jezus rzeczywiście jest mistrzem? Jakie są moje z nim relacje? Czy potrafię go naśladować? Jeśli nie to może najwyższy czas by to zmienić. Święto Chrystusa Króla Wszechświata dzień, w którym świętują wszyscy ministranci jest dobrą okazją by się nad tym zastanowić.
 
Co to znaczy, że Jezus jest królem?
To święto przywołuje także inne pytanie. Co to znaczy, że Jezus jest królem? Wydawałoby się przecież, że podkreślanie tytułu królewskiego dzisiaj jest nieaktualne. Wszystkie bowiem królestwa ziemskie poszły w cień, a tam, gdzie się zachowały, są raczej czcigodnymi zabytkami przeszłości. Wyrozumiała demokracja tylko z przymrużeniem oka toleruje dynastyczne relikty. Nawet współcześni chrześcijanie wolą widzieć w Chrystusie bardziej nauczyciela i brata niż króla.
Kościół jednak poleca nam czcić Chrystusa Króla. Zresztą on sam powiedział w Ewangelii, że jest Królem. Ale Jego obraz jest przecież bardzo różny od tych władców, których na co dzień spotykamy. Od tych, którzy zapomnieli o tym, że władza, którą posiadają jest po to, aby służyć innym. Jezus jest Królem cichym i pokornym, królem odrzuconym i wyśmianym, królem osądzonym i skazanym na śmierć. Jest królem, ale Jego królestwo nie jest z tego świata.
Jest Królem, ponieważ ma moc uczynić nas wszystkich wolnymi. Ma moc obdarzyć skarbami, które nie rdzewieją, a jedyną Jego siłą jest potęga miłości i prawdy. Dlatego mówi: „Ja jestem Królem. Na to się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy słucha mojego głosu”.
Żaden władca ziemski nie posiadał tak wielu poddanych, jak Jezus Chrystus: ponad miliard chrześcijan, którzy od Niego noszą imię, Jego przyjęli chrzest, Jego krzyż jest dla nich godłem. Żaden władca nie zaskarbił sobie tak wielkiej miłości, jak Chrystus, ze strony swoich poddanych. Miliony oddały za Niego swoją krew i swoje życie. Bo i On okazał nam miłość posuniętą aż do haniebnej śmierci krzyża.
 
Jarosław Stróżyk
 

fot: thorne in Flames/Giordano Aita

« poprzedni   |   następny » « wróć
Czy zachowuję piątkowy post od pokarmów mięsnych
TAK
NIE
[ wyniki | poprzednie ]
Głosów: 649