forum ministranckie

 
Ministranci jak księża?
autor: Michał Bondyra

Jeszcze rozbrzmiewały ostatnie nuty „We are the champions” dla księży, którzy stali na pudle dopiero co zakończonych XIX Mistrzostw w Tenisie Stołowym, gdy na pięknej, klimatyzowanej hali widowisko-sportowej w Pniewach pojawiali się pierwsi ministranci. Lada chwila miały zacząć się premierowe Mistrzostwa Ministrantów Archidiecezji Poznańskiej w Tenisie Stołowym z ich udziałem. Przygotowane na wzór tego co przez 19 lat wypracowali księża…

 

Bliskość turniejów, miejsca ich rozgrywania, ale i sam przebieg nie były przypadkowe. – Chciałem zrobić zawody na wzór tych, które od lat organizowane są dla księży – mówi organizator obu imprez ks. Andrzej Herkt z Poznania. – Połączenie obu i nadanie rangi mistrzostw Polski turniejowi ministrantów to pomysł godny rozważenia – dodaje. Trzydniowe zmagania kapłanów mają już rangę mistrzostw Polski i gromadzą od lat śmietankę duchowieństwa grającą w tenisa stołowego tak, że ręce same składają się do oklasków. Mistrzostwa ministrantów archidiecezji poznańskiej tej rangi nie mają. Było to niestety widać w nieco słabszej obsadzie. Organizacyjnie turnieje jednak niemalże niczym się od siebie nie różniły. – Nie udałoby się nam tego dokonać bez przychylności władz miasta i ludzi zaangażowanych w mistrzostwa – mówi jeden z organizatorów obu turniejów, multimedalista mistrzostw kapłanów ks. Łukasz Lewandowski. – Dla nas była to nobilitacja, a organizowanie tej rangi zawodów dla zawodników takich jak księża, czy ministranci, których kulturę można stawiać za wzór dla innych sportowców to czysta przyjemność – przekonuje zastępca burmistrza Ryszard Janiszewski.

Oba turnieje łączyło jeszcze coś – poziom zwycięzców. Wśród kapłanów klasą dla siebie był ks. Łukasz Lewandowski z Poznania, od 20 lat grający na poziomie ligowym w kilku tenisowych klubach. Turniej ministrantów miał tak naprawdę trzech bohaterów. W dwóch z trzech kategorii wiekowych zwyciężyli bracia Michał (szkoła podstawowa) i Marcin (gimnazjum) Grotowscy z Obornik Wielkopolskich, nie dając rywalom ugrać choćby seta. Obaj grają od ładnych paru lat w klubie UKS Oborniki, występującym w tenisowej 3 lidze. – Wygrali już wiele, dlatego po cichu liczyłem, że i stąd przywiozą zwycięstwo – przekonywał towarzyszący im dziadek Stanisław Dołęga. Listę zwycięzców uzupełnił Bartosz Starosta z Ostrorogu, występujący w kategorii ponadgimnazjalnej. – Turniej nie był trudny – mówi trenujący już od 10 lat w klubie UKS Nałęcz Ostroróg, a ostatnio regularnie grający w meczach 3 ligi ministrant. Zwycięzcy ministranci opuszczali Pniewy z pucharami, dyplomami i paletkami a także i książkami ufundowanymi przez wydawnictwo św. Wojciech. Zresztą z pustymi rękoma z mistrzostw nie wrócił nikt, bo każdy otrzymał choćby symboliczną nagrodę.

Za rok po raz dwudziesty księża spotkają się prawdopodobnie w Drohiczynie. Może to dobry moment by podchwycić pomysł ks. Herkta i zorganizować przy tej okazji premierowe mistrzostwa Polski dla ministrantów?

« poprzedni   |   następny » « wróć
Czy zachowuję piątkowy post od pokarmów mięsnych
TAK
NIE
[ wyniki | poprzednie ]
Głosów: 649