forum ministranckie

 
Chrystus potrzebuje świadków – może Ciebie?
autor: O. Marcin Wrzos

Piotrek zostanie księdzem – nasz ceremoniarz parafialny z przejęciem zakomunikował na ostatniej zbiórce ministrantów. Jedziemy wspólnie na święcenia, bo to wielkie wydarzenie. Piotrek też był ministrantem, a teraz wybiera się na misje. Pojedzie na Madagaskar. Czarny Ląd był zawsze jego marzeniem. Młodsi ministranci nie mogli uwierzyć - aż tak daleko?

Już nie Piotrek, a ojciec Piotr

Piotrek, a w zasadzie ojciec Piotr, bo o nim mowa, był długi czas ministrantem i lektorem w naszej parafii. Był lubiany szczególnie przez dziewczyny, był zaangażowany w parafii, wzorcowo prowadził swoją grupę. Potem poszedł do nowicjatu Misjonarzy Oblatów i teraz zakończył studia seminaryjne. Oczywiście wakacje spędzał razem z ministrantami, stąd go wszyscy znali. Maj i czerwiec to miesiące, kiedy w naszym kraju na księży świeci się kleryków. Większość z nich wcześniej była ministrantami i lektorami. Tak się rozkochali w Eucharystii, w Panu Bogu, że zechcieli, jak ich opiekunowie, zostać księżmi. Odpowiedzieli na Boże powołanie.

Seminaryjna szkoła
Zanim Piotr odpowiedział na Boże wezwanie do zostania księdzem, wcześniej wpatrywał się w swojego opiekuna i innych księży. – Chciałem być dobry jak Oni, służyć Bogu i ludziom. Wiele mi dał przykład życia mojego Proboszcza. Potem sporo się zastanawiałem, co mam robić, abym był szczęśliwy w życiu. Myślałem, że to droga kapłaństwa. Ponieważ byłem młody, poszedłem do LO - Niższego Seminarium Duchownego w Markowicach, wcześniej byłem na rekolekcjach powołaniowych, gdzie dalej myślałem, co robić w życiu. Przyszedł czas decyzji i wstąpiłem do nowicjatu mojego zgromadzenia – tłumaczy o. Piotr. On, jak i każdy z kandydatów na księży, trafił w końcu do seminarium, szkoły, w której kształci się przyszłych księży. W każdym seminarium jest wiele czasu na modlitwę, naukę, pracę, sport, zabawę. Tu rozpoznaje się powołanie, czy klerykowi Bóg wszczepił iskrę kapłaństwa. W seminarium klerykom pokazuje się ideał świętości, do którego mają dążyć i jak prowadzić ludzi do spotkania z Chrystusem. Każdy z 5583 kleryków w Polsce ma inną drogę, prowadząca do odkrycia powołania, czasem bardzo zagmatwaną, prowadząca przez nawrócenia, subkultury aż do pragnienia kapłaństwa. To co ich łączy to chęć oddania się Chrystusowi.

Nowi opiekunowie

– Każdy z ministrantów, lektorów chciałby, aby ich opiekunowie mieli jak najwięcej dla nich czasu, aby byli wypoczęci, uśmiechnięci. Bywa z tym trudno, bo pracy jest coraz więcej, a księży mniej. Zatem trzeba ministranckiej modlitwy, zapału w modlitwie o powołania, a także otwartości na nie. Może to ktoś spośród Was zostanie gdzieś wspaniałym księdzem, opiekunem ministrantów – tłumaczy nasz ksiądz opiekun Damian. Wiele gazet ukazuje, że bycie księdzem nie jest fajne, jest trudem i w ogóle nie warto nim być. Bywa i tak, że za Chrystusa i sutannę, któryś z księży oberwał. Jednak warto nim być, bo Chrystus potrzebuje takich świadków i ciągle zaprasza młodych na tą drogę. Może i Ciebie? Naprawdę warto.

następny » « wróć
Czy zachowuję piątkowy post od pokarmów mięsnych
TAK
NIE
[ wyniki | poprzednie ]
Głosów: 649