Czy zastanawiałeś się nad tym, co lubił Jezus? Bardziej zachody czy wschody słońca? Wolał pieczone mięso, czy placki z mąki? Źródlaną wodę czy wino? Rozmowy z faryzeuszami czy z celnikami? Wiemy jedno: podobnie jak Maryja lubi „różaniec”, tylko dlaczego?

Każdy z nas lubi określone zjawiska atmosferyczne (słońce, deszcz, wiatr, mróz, śnieg), osoby (krewni, przyjaciele, znajomi, sąsiedzi), czynności (praca, wypoczynek, jedzenie, sport, rozrywka, nauka), potrawy (tradycyjne, egzotyczne, fast-food), emocje (radość, strach, smutek) A, które z tych spraw Pan Bóg podkreśliłby jako swoje ulubione? Może to zbyt „ludzkie” myślenie o Bogu, ale przecież Pan Jezus był prawdziwym człowiekiem i był taki sam jak my z wyjątkiem grzechu. Nie jest grzechem „lubić” coś dobrego, a zatem Pan Jezus też coś lubił bardziej a coś mniej. Czy lubił bardziej zachody czy wschody słońca; czy wolał pieczone mięso, czy placki z mąki; czy wolał źródlaną wodę czy wino; czy lubił rozmawiać z faryzeuszami czy z celnikami? Ewangelia na ten temat dostarcza nam niewiele informacji dlatego, że dla naszego zbawienia są one niepotrzebne. Wiemy natomiast jedno: Panu Bogu najbardziej podoba się człowiek, który się modli modlitwą przemieniającą serce.
Dlaczego Jezus „lubi” różaniec?
Modlitwa jest jak rozmowa, a rozmowa jest konieczna by trwała przyjaźń. Kiedy ktoś się modli trwa w przyjaźni z Jezusem. Różaniec jest wyjątkową formą modlitwy. Trwa zwykle dłużej niż każda inna modlitwa a przecież dla rozwijania przyjaźni konieczny jest czas. To nie jest bez różnicy, czy wyślesz koledze SMS-a, czy pójdziesz go odwiedzić, gdy jest chory, opowiesz co było w szkole i pożyczysz mu zeszyty do uzupełnienia lekcji. Różaniec jest monotonny w swojej treści a przez to umożliwia skupienie się na osobie, z którą się rozmawia. Kiedy zakochani idą do kina, to tak naprawdę nie interesuje ich film – chcą być razem i to im wystarcza. Jeśli chcę być razem z Jezusem, w mojej modlitwie nie szukam efektów specjalnych i duchowych uniesień, ale Jego obecności. Wreszcie różaniec jest również wejściem w historię zbawienia. Gdy spotykamy się z przyjaciółmi często wspominamy różne wydarzenia z przeszłości. Wtedy powracają emocje, które przeżywamy na nowo. To umacnia przyjaźń. W czasie różańca wspominamy razem z Jezusem całe Jego ziemskie życie: od poczęcia do wniebowstąpienia. Przeżywamy je na nowo i próbujemy odkryć jak nasze życie jest podobne do życia Jezusa – szukamy tego, co nas łączy.
Dlaczego Maryja „lubi” różaniec?
Maryja była prawdziwym człowiekiem i była podobna do nas we wszystkim oprócz grzechu. Co więcej – Maryja była prawdziwą kobietą. Jak każda kobieta była wrażliwa na piękno. Kiedy usłyszała słowa Anioła: Zdrowaś Maryjo łaski pełna…. usłyszała tak naprawdę najwspanialszy komplement na świecie. Usłyszała, że jest kobietą najpiękniejszą, bo napełnioną obecnością Boga. Uczucie radości z powodu prawionych komplementów nie jest grzechem, więc z pewnością nie było obce Maryi. Ewangelista zapisał, że „zmieszała” się, bo z jednej strony wiedziała, że jest tylko człowiekiem, z drugiej nie była fałszywie pokorna. Fałszywa pokora jest ciągłym zaprzeczaniem wszelkim dobrym słowom na mój temat. Maryja wierzyła, że Bóg jeśli zechce może obdarzyć człowieka wielką godnością Bożego macierzyństwa. Co my robimy modląc się różańcem? Powtarzamy 50 razy słowa Anioła. Chyba nie macie wątpliwości co do tego, że Maryja „lubi” różaniec.
Dlaczego ja „lubię” różaniec?
Przyznam szczerze, że z moim „lubieniem” różańca jest różnie. Pamiętam pierwszą dziesiątkę, którą odmawiałem z moją Mamą i bratem, kiedy dostałem różaniec podczas przygotowań do pierwszej Komunii św. Widziałem, że dorośli odmawiając go przesuwają koraliki i wydawało mi się to bardzo ciekawe. Gdy rozpoczęliśmy modlitwę ściskałem w palcach pierwsze ziarenko i czekałem kiedy będę mógł je przesunąć. Minęło pierwsze zdrowaś, potem drugie, trzecie… w końcu dziesiąte, Chwała Ojcu. „To już koniec modlitwy” ogłosiła Mama – a ja byłem bardzo zły i miałem łzy oczach, bo tyle się „namodliłem” a nie przesunąłem ani jednego ziarenka. Później bywało lepiej. Jako licealista chodziłem do szkoły oddalonej o 2 kilometry od mojego domu – miałem więc czas na odmówienie całego różańca. Ściskałem go w kieszeni mojej kurtki i widziałem jak bardzo modlitwa przed lekcjami pomaga mi przeżywać wszelkie szkolne trudności. Jako ministrant widziałem też, że modlitwa we wspólnocie, zwłaszcza w październiku to jest zupełnie coś innego. Modlimy się razem i nagle uciekają wszystkie smutki i niepokoje, czuję, że Pan Bóg jest blisko i mogę na Nim oprzeć swoje życie. Jako kleryk nauczyłem się mówić różaniec po łacinie, w języku Kościoła i mogłem przez to poczuć, że modlę się tymi samymi słowami co miliony chrześcijan żyjących przed nami. Mocnym zwrotem w kierunku różańca był wyjazd do Medjugorie w Chorwacji. Jechałem tam niepewny tego, co zobaczę. A zobaczyłem tłumy ludzi modlących się na różańcu. Nie było problemem odmawianie wszystkich czterech części różańca każdego dnia, a co ważniejsze widziałem owoce tej modlitwy – działanie Pana Boga w moim życiu. Widziałem narkomanów, którzy wychodzili z nałogu tylko przy pomocy modlitwy, spowiadałem ludzi, którzy po wielu latach życia w grzechu wracali do Boga, dzięki modlitwie różańcowej. Dzisiaj są też w moim „lubieniu” różańca kryzysy. Czasami jest tak, że nie sprawia on już radości, staje się nużący i wydaje się niepotrzebny. Wtedy październik staje się prawdziwym ratunkiem i pomaga odkryć, że różaniec da się „lubić”. A przed napisaniem tego artykułu obejrzałem film z „roczku” mojego bratanka, który w tradycyjnym urodzinowym losowaniu wybrał…. różaniec. On już wie co dobre, a Ty?
Ks. Jacek Zjawin
Zadanie:
Różaniec można połączyć z innymi czynnościami. Słyszałem już o gospodyni domowej, która odmawiała go nakładając dżem do słoików – przy każdym słoiku jedno zdrowaś…, sam modliłem się często jadąc rowerem lub idąc do szkoły. Pomyśl w jakich jeszcze sytuacjach można odmawiać różaniec. Wypróbuj czy jest to możliwe i podziel się z nami wynikami tej próby. Najciekawsze historie nadesłane na adres redakcji (ul. Chartowi 5, 61-245 Poznań lub mail: knc@diksw.pl) do dnia 30 września nagrodzimy atrakcyjnymi książkami!
fot: Arch. KnC
![]()
| « poprzedni | następny » | « wróć |