formacja

 
Prysznic, pralka czy promocja?
autor: ks. Jacek Zjawin

Do czego porównać spowiedź? Czy jest jak ciepły prysznic po całym dniu ciężkiej pracy? A może konfesjonał działa jak pralka nastawiona na program dla rzeczy średnio i mocno zabrudzonych z podwójnym płukaniem i wirowaniem? A może to promocyjna wyprzedaż, na której dostaję prawie za darmo markowe rzeczy pachnące nowością, z metką i paragonem?

Od momentu święceń kapłańskich codziennie przynajmniej na kilka minut, a w okresach przedświątecznych na kilka godzin siadam w konfesjonale. To, co tam słyszę objęte jest tajemnicą spowiedzi. Nie zdradzę jej jednak, gdy bardzo ogólnie opiszę jak ludzie się spowiadają. Każdy z nas klęka co jakiś czas przy kratkach konfesjonału (ja także) i pewnie każdy z nas stwierdzi za chwilę, że jego spowiedź jest właśnie taka. Ale zacznijmy od czegoś innego. To jak się spowiadamy, zależy od tego jak traktujemy grzechy, a to z kolei wynika z obrazu Pana Boga jaki nosimy w sercu.

Bóg – policjant? Nie!
Są ludzie, którzy uważają, że Bóg to przede wszystkim surowy sędzia, który pilnie przypatruje się ziemi i mieszkającym na niej ludziom. Przypatruje się, żeby dokładnie zobaczyć dobre i złe czyny. Daje nam przykazania, żebyśmy wiedzieli, co wolno, a czego nie wolno robić. Za przekroczenie przykazań grozi surowa kara. Gdy przy drodze stoi policjant z radarem (nazywanym przez kierowców pieszczotliwie „suszarką”) zatrzyma i ukarze mandatem każdego kierowcę, który przekroczy dozwoloną prędkość. Problem w tym, że my policjantów szanujemy, ale ich za bardzo nie kochamy. Czy można kochać takiego Pana Boga, który tylko czeka na to, by nas przyłapać na czymś niedozwolonym?

Stwórca – niestawiający wymagań przyjaciel? Nie!
Po przeciwnej stronie są Ci, którzy uważają, że Pan Bóg to przede wszystkim przyjaciel człowieka, który wszystko przebacza i zawsze daje kolejną szansę. Nie ma się co przejmować grzechami, bo Stwórca i tak nas poklepie po ramieniu i powie: nie martw się, nie udało się tym razem, spróbujesz jeszcze raz. Lubimy takich ludzi, którzy nie stawiają nam żadnych ograniczeń, ale czy dziecko będzie na prawdę kochać rodziców, gdy Ci pozwolą mu na wszystko. Także na to, co zniszczy jego zdrowie i okaleczy go na całe życie? Czy uczeń będzie szanował nauczyciela, który nie stawia żadnych wymagań i przez to niczego go nie nauczy?

Spowiedź – poranny prysznic? Nie!
A jak to jest z grzechem? Możemy na grzech patrzeć przede wszystkim jako na złamanie prawa. Znamy Dziesięć Przykazań Bożych, Przykazanie Miłości, Przykazania Kościelne – mamy książeczki z rachunkiem sumienia. Dokładnie wiemy, co wolno a czego nie wolno. Złamałem prawo – muszę ponieść karę. Nie zastanawiam się nad przyczynami grzechów, bo to i tak niczego nie zmieni. Nie za bardzo wierzę w to, że następnym razem będzie lepiej bo taki już jestem i czasami „muszę zgrzeszyć”. W takim przypadku możemy traktować spowiedź jak prysznic, który zmywa z nas poczucie winy. Wypowiadamy wszystkie grzechy (czasami z wielkim wstydem) i po kilku słowach pouczenia kapłańskiego uzyskujemy rozgrzeszenie. Odchodzimy od konfesjonału czyści i lżejsi.

Pranie grzechów w pralce konfesjonału? Nie!
Spowiedź – promocja na nowe: serce i ducha? Tak!

Ks. Jacek Zjawin

Więcej w marcowym numerze "KnC - Króluj nam Chryste"


Wymyśl reklamę spowiedzi!
Aby spowiedź była prawdziwym nawróceniem i rozpoczęciem nowego życia, trzeba się do niej dobrze przygotować. Z pewnością znasz już pięć warunków dobrej spowiedzi świętej. Spróbuj zaprojektować billboard reklamujący spowiedź. Wykorzystaj w tym projekcie warunku dobrej spowiedzi jako warunki skorzystania z promocji na nowe serce i nowego ducha. Prześlij swój projekt do 31 marca na adres redakcji KnC (ul. Chartowo 5, 61-245 Poznań) Najlepsze 3 nagrodzimy!!!

fot. okładka

« poprzedni   |   następny » « wróć
Czy zachowuję piątkowy post od pokarmów mięsnych
TAK
NIE
[ wyniki | poprzednie ]
Głosów: 649