ABC chrześcijanina

 
Cuda
autor: Michał Gryczyński

Ile razy słyszeliśmy z ust wielu osób – najczęściej po kolejnym niepowodzeniu życiowym – że nie powinniśmy być naiwni, bo przecież „cudów nie ma”. A jednak także w naszych czasach cuda się zdarzają.
 

Są to zarówno cuda fizyczne, jak i duchowe, podobne do tych, które dobrze znamy z Pisma św. Cuda umacniają wiarę ludzi już wierzących, niektórym spośród wątpiących pomagają uwierzyć, natomiast w nałogowych sceptykach i niewierzących budzą zazwyczaj, głęboką podejrzliwość. Tam, gdzie człowiek wierzący jest skłonny upatrywać cudu, niewierzący mówi np. o sile sugestii.
Cud to znak – jak wyjaśnia Encyklopedia Katolicka KUL – poprzez który Bóg nawiązuje z człowiekiem osobowy kontakt i komunikuje mu swe zbawcze zamiary; ze strony Boga cud jest znakiem, który w empirycznej rzeczywistości świata manifestuje i uobecnia jego nadprzyrodzoną działalność; jest znakiem specjalnym i wyjątkowym, a w stosunku do całej rzeczywistości stworzonej, która jest naturalnym znakiem Boga, wyróżnia się swą nadzwyczajnością, kontekstem religijnym i transcendencją.
Cudem jest więc takie zdarzenie, którego przyczyną sprawczą jest Bóg, przekraczający powszechne prawa natury. Tak nauczał św. Tomasz z Akwinu, doktor Kościoła, który głosił: „Mówi się, że coś jest cudem, kiedy dzieje się poza porządkiem wszelkiego stworzenia”. Taka też jest wykładnia katechizmowa cudu. I właśnie tak rozumie się potocznie wszelakie cuda. Dowodzą one, że Bóg, po akcie stworzenia – jako pierwsza Przyczyna wszystkich rzeczywistości stworzonych – nie pozostawił świata swojemu biegowi, ale nadal wpływa na jego istnienie, niekiedy osobiście interweniując w jego losy. Ojciec Święty Benedykt XVI – w czasach, gdy był jeszcze kardynałem przewodzącym Kongregacji Nauki Wiary – wraził opinię, że o ile wierzymy w cud Przeistoczenia, to trzeba przyjąć, że wszystkie inne cuda, będące przejawem mocy Boga, są możliwe.
Jezus Chrystus, który był sprawcą największych cudów, nigdy nie próbował wymusić przez nie na kimkolwiek wiary. Wszystkie Jego cuda niosły ludziom konkretną pomoc, a zarazem były zapowiedzią nadejścia Królestwa Bożego. I dlatego zawsze należy rozpatrywać je w kontekście Jego misji w Bożym planie zbawienia. Były to cuda nad naturą (np. rozmnożenie chleba), uwolnienia od złych duchów (np. z opętania), uzdrowienia i wskrzeszenia zmarłych. Jego największe cuda to Zmartwychwstanie i obecność w Eucharystii, pod postaciami Chleba i Wina.
Poeta Goethe pisał, że cuda są „najukochańszym dzieckiem wiary”. Jednak współczesny człowiek, obciążony nadmiernym racjonalizmem, czuje się wobec cudów zakłopotany, o czym najlepiej świadczy historia objawień prywatnych św. Bernadetty Soubirous w Lourdes i towarzyszących im uzdrowień.
W każdym procesie kanonizacyjnym istotną rolę odgrywają cuda dokonane za przyczyną kandydatów na ołtarze. Ich zatwierdzenie przez Stolicę Apostolską następuje tylko wtedy, gdy uda się potwierdzić, że były nagłe – czyli nastąpiły w określonym czasie – i przyniosły całkowite oraz trwałe uzdrowienie.

Michał Gryczyński

« poprzedni   |   następny » « wróć