KnC - miesięcznik dla ministrantów
· biblia  · formacja  · wywiad miesiąca  · warto wiedzieć  · English  · forum ministranckie  · reklama  · słownik  · słowo pasterza  · na kartach Biblii  · wielkie pontyfikaty  · ABC chrześcijanina  · Podpatrując świętych  · zbiórka  · w kościele  · fundamenty  · pomieszany świat  · gorący temat  · rower  · moto  · komp  · moje hobby  · sport  · warto zobaczyć  · warto przeczytać  · być mądrym  · moja wiara  · bez komży  · Jan Paweł II  · cooltura  · muza  . księga gości
Okładka
Nr 7/8/2010
» Archiwum
» Szukaj
» Konkursy
» Prenumerata
» Redakcja
biblia
KRZYK APOSTOŁÓW
ks. Tomasz Rogoziński 05/2010
Oni zaś, gdy Go ujrzeli kroczącego po jeziorze, myśleli, że to zjawa, i zaczęli krzyczeć. (Mk 6, 49) 
                       

Kolejne niezwykłe wydarzenie, nad którym pragniemy się pochylić to spacer Jezusa po jeziorze, którym wprowadził trudzących się wiosłowaniem apostołów w nie lada osłupienie, a nawet należało by powiedzieć więcej w przerażenie, gdyż uznali, że widzą zjawę.

 
Panika na pokładzie

Widok krzyczących ze strachu i panikujących dorosłych mężczyzn pewnie był obrazem co najmniej tyle samo ciekawym, niecodziennym, co i zabawnym. Jezus widząc reakcje swoich uczniów nie minął ich, jak pierwotnie zamierzał, ale przemówił do nich: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się” (Mk 6,50) i wszedł do łodzi. W ten sposób zatrwożone towarzystwo zostało uspokojone. Przyznaję, że te słowa, które Mistrz skierował o swoich uczniów także dla mnie są bardzo ważne gdyż je zamieściłem na prymicyjnym obrazku. Przypominają mi, że w chwilach kiedy niepokój, bezsilność wkrada się w życie, nie można panikować, ale pamiętać, że w łodzi naszego życia jest też Chrystus, który dodaje mocy i odwagi do podejmowania codziennych wyzwań.

 
Nie bój żaby

Apostołowie bali się, gdyż do końca nie rozumieli co się dzieje, nagle prawa fizyki zostały przełamane i pojawiła się trwoga. My niekiedy również boimy się tego co nieznane, samotności, różnych wyzwań, boimy się, że sprawdzian pójdzie kiepsko zanim go napiszemy, że zawiedziemy rodziców lub przyjaciół. Aby lęk przezwyciężyć należy znaleźć źródło, z którego on wypływa. Ks. Jan Twardowski pisał: „Boimy się po to, żeby się bać. Pan Jezus często w Ewangelii tłumaczy, dlaczego się boimy – ponieważ nie ufamy Panu Bogu. A On myśli za nas. Nawet wtedy, kiedy boimy się, że zostaniemy sami, Bóg robi wszystko, abyśmy byli razem z Nim, nawet, gdy wyciągniemy nogi.” Warto w wieczornym rachunku sumienia postawić sobie to pytanie, czy bardziej ufam swoim zdolnościom, bystrości umysłu, znajomościom, czy Jezusowi. Własnymi siłami zbyt wiele nie uczynimy, dlatego zaprośmy Jezusa do łodzi, a wszystko się zmieni. On chce nam towarzyszyć, aż do końca naszego życiowego rejsu.

 
Wysiłek się opłaca

Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden istotny szczegół tego niezwykłego wydarzenia. Jezus docenia wysiłek swoich uczniów. Widzi z brzegu jak męczą się wiosłowaniem i zapewne również dlatego nie mija ich na jeziorze ale do nich dołącza, aby ich wesprzeć. Kiedy wchodzi do łodzi przeciwny wiatr ustaje. Chrystus dostrzega także nasze wysiłki, czy to związane z nauką, czy wysiłkiem formowania swojego charakteru, wysiłek zwalczania wad i walkę z grzechami. Najważniejsze by z tego wysiłku nigdy nie rezygnować, nawet jeżeli nie zawsze wszystko przynosi od razu zamierzone skutki. Jezus to widzi i przychodzi by dodać siły, w każdych okolicznościach, zwłaszcza w tych, kiedy tego się nie spodziewamy.

 
Zadanie:

Zastanów się nad tym jakie codzienne wyzwania rodzą w tobie lęk i zrób sobie postanowienie by na nowo podjąć wysiłek z nimi związany zapraszając w to zadanie Jezusa. Zwłaszcza w porannej modlitwie powiedz: Panie Jezu bądź przy mnie obecny w podejmowanych dzisiaj zadaniach oraz relacjach z bliźnimi.

ks. Tomasz Rogoziński
» Biuletyn KnC
» Galeria
» Turnieje
KnC, 61-245 Poznań, ul. Chartowo 5
tel./fax 061 876-96-62, e-mail: knc@swietywojciech.pl