| moto |
| Michał Bondyra | 04/2010 |
Zabójcza prędkość, prawie 3-centymetrowe kolce w oponach, lodowe tory i masa emocji – tak wyglądają zawody w ice-racingu. Ostatnie z nich odbyły się pod koniec marca w Berlinie. „Żużel na lodzie” mogli podziwiać w tym roku też kibice w Sanoku. O tym, czym jest ten sport mówi Wojciech Jankowski, rzecznik prasowy ice-racingowej reprezentacji Polski.
Ice-racing wciąż nie jest tak popularny, jak klasyczny żużel. Czym różnią się motocykle do jazdy po lodzie, od tych typowo żużlowych?
– Podstawowa różnica, widoczna na pierwszy rzut oka to kolce w oponach. W przedniej oponie jest ich około 90, w tylniej blisko 250. Inna jest też skrzynia biegów – w klasycznym żużlu mamy ją jednobiegową, w ice-racingu mamy dwa biegi. Na starcie zawodnicy włączają „jedynkę”, przejeżdżają na niej 30-40 metrów i przed samym wejściem w pierwszy łuk włączają „dwójkę”, na której dojeżdżają do mety. Motory do jazdy po lodzie są też prawie dwukrotnie cięższe od ich klasycznych odpowiedników – ważą od 120 do 150 kg. W ice-racingu rozwija się też zdecydowanie większe prędkości, na prostych, jak ta na torze w Sanoku, zawodnicy osiągają nawet do 140 km/h. Ważną różnicą jest też technika jazdy. W klasycznym żużlu zawodnicy wchodzą w łuk ślizgiem kontrolowanym, tu mamy wejście bardziej szosowe, rajdowe.
A co z torem, on też jest chyba dość nietypowy?
– Tory to dawne żwirownie, jak ten w Cilimowie koło Gniezna, zamarznięte stawy rybne podobne do tych w Świętochłowicach, ale i sztuczne akweny, jak choćby poznańska Malta. Regulaminowa grubość lodu toru wynosi 16 cm. Ich długość waha się między 200 a 350 metrami. Tor zabezpieczają trzywarstwowe bandy. Pierwszą z nich stanowią bele z wełny mineralnej, kolejną po pasie przerwy, worki z sianem, ostatnią zaspy śniegowe.
Lodowe tory, wielkie prędkości i potężne kolce. Co z niebezpieczeństwem urazów?
– Niebezpieczeństwo jest tak samo duże jak w każdym innym sporcie. Kolce faktycznie mogą siać grozę, ale one powodują, że zawodnicy darzą siebie większym respektem, przez co rzadziej dochodzi między nimi do scysji podczas biegów. O konstrukcjach bandy już wspomniałem. Zawodnika przed upadkiem chroni natomiast specjalnie obudowane przednie i tylne koło oraz ochraniacz na lewe kolano, którym wchodzi w łuk.
Kto dominuje w światowym ice-racingu i jak wypadają na tym tle Polacy?
– Stolicą ice-racingu jest Rosja. Absolutnym hegemonem jest Nikołaj Krasnikov – nieprzerwanie od pięciu lat mistrz świata. Reszta nacji odstaje od Rosjan, ale walkę starają się nawiązać z nimi Austriak Franz Zorn, czy Niemiec Ginter Bauer. Zresztą to w krajach niemieckojęzycznych takich jak: Niemcy, Austria i Szwajcaria oraz w Skandynawii i Holandii ten sport jest obok Rosji najbardziej popularny. A Polacy? My się dopiero uczymy, najlepszy Grzegorz Knapp, jako pierwszy w historii Polak zakwalifikował się do obecnego cyklu Grand Prix. Krok po kroku bazując na popularności żużla w naszym kraju, idziemy jednak do przodu.
| Michał Bondyra |

