| fundamenty |
| Michał Gramacki | 04/2010 |
Od dziecka uczą nas być miłym, grzecznym i spokojnym. Impulsywność, wybuchy agresji a przede wszystkim brak hamulców w emocjach nie należą w społeczeństwie do cech mile widzianych i rozsądnych. Dostrzegamy je czasami na ulicach naszych miast, w których roi się od młodych gniewnych. Dostrzegamy je w czasie meczów piłkarskich i hokejowych, podczas których emocje i agresywne reakcje są czasem bardziej oczekiwane niż dobry wynik. Dostrzegamy je w końcu w nas samych, którzy często żyjemy z jakimś ciśnieniem na co dzień. Nie zawsze nam się wszystko układa i wychodzi, my też przecież mamy jakieś określone pokłady cierpliwości na wszystko. Po ludzku. Po prostu.
Emocje są w człowieku cechą naturalną i trzeba czasem nauczyć się je ujarzmiać, nad nimi panować i wykorzystywać ku dobremu dlatego niekoniecznie musimy je w sobie zawsze tłumić.
Są momenty, w których człowiek po prostu musi a nawet powinien wyrazić taką formę ekspresji. Gniew jest ogólnie źle widziany, jest jednym z grzechów głównych. Ale istnieje też taki gniew, który uczy, daje do myślenia i motywuje do działania jest czasem pożądany. Czasami trzeba się zdenerwować na samego siebie by coś w sobie zmienić. To jest cecha w człowieku, umiejętność wykorzystania stanowczej reakcji w dobrym kierunku. Nie uświadomilibyśmy sobie wielu życiowych prawd, zadań i rzeczy ważnych gdyby nie gniewne spojrzenie Ojca lub Mamy, skarcenie starszego brata. Nie wiedzielibyśmy o odpowiedzialności, obowiązkach i przestrzeganiu zdrowych zasad gdyby nie ich spontaniczna, ludzka - choć czasem przykra dla nas reakcja. To jest taki wychowawczy gniew.
Trzeba pamiętać, że gniew sam w sobie nie jest konstruktywny, nie buduje tylko niszczy więzi. Ale gdy już się pojawia to należy go umiejętnie wykorzystać, broniąc prawdy i godności, słusznych praw i opowiadjąc się po stronie dobra.
| Michał Gramacki |

