| komp |
| Wujek | 03/2010 |
Czasami zdarza się, że tytuł wznowiony po latach jest bladym odbiciem swojego pierwowzoru. Nie tym razem. Kontynuacja strategii z 2000 roku jest rewelacyjna.
Pomysł na rozgrywkę jest banalnie prosty. Zostajemy władcą królestwa i musimy zadbać o jego rozwój. Budujemy coraz to nowe budynki, szkolimy coraz to lepszych wojaków. Niby gdzieś to już było, a jednak tutaj jest jakoś inaczej, jakoś ciekawiej.
Zasadniczym wyróżnikiem Majesty 2 jest fakt, że sami nie sterujemy naszymi ludźmi. Jeżeli chcemy, aby któryś z nich zbadał nowy fragment mapy ustawiamy takie zadanie i wyznaczamy za nie nagrodę. Któryś z naszych żołnierzy na pewno podejmie się jego wykonania, oczywiście za odpowiednie pieniądze. Wiadomo im zadanie trudniejsze, tym nagroda musi być większa. Zarobioną „kasę” nasi podwładni wydają w wybudowanych przez nas kuźniach, karczmach czy na rynku. W ten sposób odzyskujemy nasze pieniądze i możemy przeznaczyć je na kolejne działania.
Zadania w grze nie łączą się w jakąś logiczną całość. W trakcie rozgrywki mamy możliwość zatrudniania coraz to nowych „profesjonalistów”: wojowników, elfy, krasonludy a nawet czarodziejów. Po każdej misji możemy wybrać jednego z naszych bohaterów i przenieść go do kolejnej, jednak żeby z niego skorzystać musimy wybudować odpowiednią Gildie.
Grafika Majesty 2 nie powala na kolana, ale jest czytelna. Dźwięk też nie jest wybitny, ale to przecież nie o niego w grze chodzi.
Rozrywka przy kontynuacji Majesty jest po prostu przednia. Gdy zaliczysz jedną misje już chcesz zmierzyć się z kolejnym zadaniem. Serdecznie polecam.
| Wujek |

