KnC - miesięcznik dla ministrantów
· biblia  · formacja  · wywiad miesiąca  · warto wiedzieć  · English  · forum ministranckie  · reklama  · słownik  · słowo pasterza  · na kartach Biblii  · wielkie pontyfikaty  · ABC chrześcijanina  · Podpatrując świętych  · zbiórka  · w kościele  · fundamenty  · pomieszany świat  · gorący temat  · rower  · moto  · komp  · moje hobby  · sport  · warto zobaczyć  · warto przeczytać  · być mądrym  · moja wiara  · bez komży  · Jan Paweł II  · cooltura  · muza  . księga gości
Okładka
Nr 7/8/2010
» Archiwum
» Szukaj
» Konkursy
» Prenumerata
» Redakcja
gorący temat
Pierwszy pośród równych
03/2010

Oczy wielu obserwatorów od wielu tygodni kierują się na Gniezno. Po wielu latach przerwy arcybiskup metropolita gnieźnieński znowu nosi tytuł Prymasa Polski.

 

Godność „prymasa” w Kościele katolickim przysługuje niektórym arcybiskupom i jest ściśle związana z wybranymi stolicami biskupimi, najczęściej metropolitalnymi, i ich historycznie ważną rolą. Najczęściej przysługuje biskupom najstarszych historycznie diecezji na danym terenie. Tak też jest w Polsce.

 
Pierwszy biskup

W hierarchii kościelnych tytułów stopień prymasa identyfikowany jest ze zwrotem „primus inter pares” – „pierwszy pośród równych sobie”, co znakomicie oddaje honorowy charakter tej dystynkcji. Pierwszym prymasem Polski został po 1415 roku arcybiskup metropolita gnieźnieński Mikołaj Trąba. Słynący z dyplomatycznych talentów Mikołaj Trąba przyczynił się podczas soboru w Konstancji do elekcji nowego papieża Marcina V i tym samym do usunięcia schizmy zachodniej. By docenić postawę arcybiskupa Mikołaja Trąby oraz historyczną rangę istniejącej od 1000 roku metropolii gnieźnieńskiej, podczas soboru nadano mu godność prymasa Polski i pozwolono zasiąść w ławach soborowych pośród innych prymasów. Tytuł przechodził także na następców arcybiskupa Trąby na stolicy metropolitalnej gnieźnieńskiej.

W 1515 roku papież Leon X nadał arcybiskupowi gnieźnieńskiemu Janowi Łaskiemu i jego następcom tytuł legatus natus - legata urodzonego, co sprawiało, że władza prymasów Polski stała się bliska władzy wpływowych delegatów papieskich, których z czasem zaczęto nazywać nuncjuszami. Wcześniej jeszcze, bo w XII wieku, arcybiskupi gnieźnieńscy otrzymali rzadko przyznawany przywilej „crux erecta”, który oznaczał, że przed tymi dostojnikami zawsze i wszędzie, gdzie się pojawili, musiał być niesiony specjalny krucyfiks.

Prymas Adam Komorowski wystarał się w 1749 roku u papieża Benedykta XIV o przywilej noszenia purpurowych szat kardynalskich dla siebie oraz swoich następców - arcybiskupów gnieźnieńskich, nawet gdyby nie byli kardynałami.

 
Cios zaborców

Już w XVIII wieku coraz większy wpływ na wybór arcybiskupów gnieźnieńskich zaczęły wywierać państwa sąsiednie. Dochodziło więc do wyboru hierarchów, którzy prowadzili gorszący tryb życia, a ich działalność godziła w interesy Rzeczypospolitej, a przede wszystkim samego Kościoła. Tak było m.in. z prymasem Gabrielem Podoskim, który został mianowany arcybiskupem gnieźnieńskim wskutek intryg carycy rosyjskiej Katarzyny II. Jego postawa spotkała się z taką dezaprobatą, że musiał ratować się ucieczką z kraju. Dzieje prymasostwa pod zaborami są niezwykle skomplikowane. Zaborcy dążyli do rozmycia prestiżu i autorytetu prymasa Polski, który w oczach społeczeństwa stawał się duchowym przywódcą Polaków. Król pruski zabronił arcybiskupom gnieźnieńskim noszenia tytułu prymasa, zaś car Rosji wystarał się o nadanie arcybiskupom warszawskim tytułu prymasa Królestwa Polskiego (Kongresowego); był on używany jeszcze w 1938 roku przez arcybiskupa metropolitę warszawskiego kardynała Aleksandra Kakowskiego, mimo że faktycznym prymasem był wtedy arcybiskup Gniezna i Poznania kardynał August Hlond.

 
Przeprowadzka do Warszawy

W 1946 roku w nowych, powojennych warunkach prymas Polski August Hlond przeniósł się do Warszawy, obejmując tamtejszy kościół katedralny jako arcybiskup metropolita i zachowując metropolię gnieźnieńską wraz z tytułem prymasowskim. Podobnie było z prymasem Stefanem Wyszyńskim, który od 1948 roku dzierżył obie godności metropolitalne, rezydując w Warszawie. Sytuacja ta powtórzyła się w 1981 roku po objęciu godności arcybiskupich w Gnieźnie i Warszawie przez prymasa Józefa Glempa.

Ten stan zmienił się u progu III Rzeczypospolitej, kiedy to Papież Jan Paweł II bullą „Totus Tuus Poloniae Polpulus” zreorganizował stosunki kościelne na terytorium Polski. Skasowana została unia personalna archidiecezji gnieźnieńskiej i warszawskiej i obie metropolie pozostały niezależne. Nowy metropolita gnieźnieński, arcybiskup Henryk Muszyński, stał się pierwszym od 1418 roku arcybiskupem gnieźnieńskim, który nie nosił tytułu prymasa Polski. Ten pozostał przy kardynale Józefie Glempie, już tylko metropolicie warszawskim. Aby jednak podkreślić historyczny związek prymasostwa z katedrą gnieźnieńską, nadano prymasowi Glempowi personalny tytuł „Kustosza Relikwii św. Wojciecha”.

 
Powrót do Gniezna

W grudniu 2009 roku, w związku z osiągnięciem przez dotychczasowego prymasa Polski, kardynała Glempa 80. roku życia, decyzja papieża Benedykta XVI tytuł prymasa, jako tradycyjna godność honorowa wrócił go arcybiskupów gnieźnieńskich. Aktualnie godność Prymasa Polski sprawuje więc arcybiskup Henryk Muszyński. Jednak według kościelnych zapowiedzi już w kwietniu 2010 roku możemy spodziewać się ogłoszenia nowego Prymasa Polski, bowiem arcybiskup Muszyński w końcu marca może przejść na emeryturę. Trwają więc w mediach spekulacje, kto będzie na wiosnę kolejnym Prymasem. Nie warto jednak do tej medialnej giełdy nazwisk przywiązywać zbytniej wagi, gdyż Ojciec Święty nie podejmuje takich decyzji pod wpływem prasowych podszeptów, zgodnie z powiedzeniem, że „Kościół nie lubi suflerów”.

 
Jak wybiera się Prymasa Polski?

O tym, kto zostanie Prymasem Polski nie decyduje żadne głosowanie, plebiscyt, czy medialne podpowiedzi. Decyzja w tej sprawie zawsze i ostatecznie należy do Ojca Świętego, który decyduje o wszystkich nominacjach biskupich, a więc także o ustanowieniu arcybiskupa gnieźnieńskiego, noszącego tytuł Prymasa Polski. Wspomaga w tym papieża Kościół. Na ogół jest tak, że w danej diecezji powstaje tak zwane terno, to znaczy lista zawierająca nazwiska ewentualnych kandydatów do konkretnego biskupstwa wraz z uzasadnieniami. Listę zatwierdza urzędujący biskup i co jakiś czas przesyła nuncjuszowi apostolskiemu. Ten korzysta z tych danych w chwili, kiedy stolica biskupia wakuje, i przesyła propozycje do Stolicy Apostolskiej wraz ze swoimi komentarzami. W Stolicy Apostolskiej działa Kongregacja do Spraw Biskupów, która jeszcze raz rozważa całą sprawę i przedstawia sytuację Ojcu Świętemu, który podejmuje zawsze ostateczną i w pełni suwerenną decyzję. Opisany proces nie jest jedyny – papież może sam z góry wiedzieć kogo chce ustanowić danym biskupem i nie korzystać z opisanej wcześniej drogi.

» Biuletyn KnC
» Galeria
» Turnieje
KnC, 61-245 Poznań, ul. Chartowo 5
tel./fax 061 876-96-62, e-mail: knc@swietywojciech.pl